Deep Rock Galactic Survivor to powiew świeżości w swoim gatunku – wrażenia z rozgrywki

Deep Rock Galactic Survivor kilka dni temu zadebiutował w programie wczesnego dostępu Steam i już teraz może pochwalić się bardzo pozytywnym odbiorem i zainteresowaniem graczy. To kolejna uzależniająca produkcja, od której ciężko się oderwać i syndrom jeszcze jednej rundy jest tu niezwykle wyczuwalny. Z grą spędziłem już kilka godzin, więc chętnie podzielę moimi wrażeniami.

Co wyróżnia Deep Rock Galactic Survivor od innych przedstawicieli gatunku?

Rozgrywka dalej polega na masowej eksterminacji kolejnych fal wrogów w oparciu o automatyczne ataki, jednak tym razem największym twistem jest możliwość burzenia napotkanych na mapie struktur. Po pierwsze pozwalaja to strategicznie zapanować nad hordami przeciwników i pokierować nimi zgodnie z naszymi zamiarami. Po drugie umożliwia ucieczkę gdy zrobi się za gorąco, a dodatkowo skały skrywają często za sobą specjalne rudy, które możemy później wykorzystywać do ulepszeń postaci.

Recenzja Deep Rock Galactic Survivor

Co jeszcze fajnego w Deep Rock Galactic Survivor już teraz?

Mi bardzo spodobały się możliwości rozwoju kolejnych broni i zróżnicowane klasy postaci. Wszystko ma tu swoje mocne i słabe strony, niektóre atuty poprawimy podnosząc poziom bohaterów podczas rozgrywki, ale jedyną drogą do sukcesu jest dokładne zaplanowanie ulepszeń. Trzeba mieć kontrolę nad wszystkim, od szybkości ruchu czy przeładowania broni, po zadbanie o odpowiednią siłę rażenia. Nie do końca pomaga tu spora losowość, ale taki już urok gatunku.

Warto też wspomnieć, że rozgrywka podzielona jest na wyraźne etapy i trzeba się tu streszczać. Po pokonaniu mini bossa mamy tylko 30 sekund na powrót do kapsuły ewakuacyjnej, a jeśli się spóźnimy to na ekranie zobaczymy napis game over. Deep Rock Galactic Suvivor testowało moją pychę wielokrotnie i potrafiło ukarać przegiętą zachłanność. Przeciąganie walki zrzuca na nas kolejne fale coraz trudniejszych wrogów, więc trzeba tu po prostu grać z głową i pogodzić się z tym, że nie wszystko co jest przed oczami da się zebrać.

Plusa grze postawiłbym również za zróżnicowanie biomów. Jest ich na razie tylko trzy, ale różnice bywają spore i znacząco odmieniają zabawę, Kiedy na ekranie pojawiła się lawa i wybuchowe purchawki to zapanowanie nad hordami przeciwników przy jednoczesnym pilnowaniu poziomu zdrowia znacząco podnosiło adrenalinę.

Recenzja Deep Rock Galactic Survivor

Jest też sporo do poprawy

Najbardziej nierówny jest ogólny balans wszystkiego. Pierwsze chwile bywają tu bardzo żmudne, bo bronie są słabe i przeładowują się wieki, a dopiero po osiągnięciu pierwszych ulepszeń zabawa wkracza na prawidłowe tory. Co więcej, aby być w stanie zapanować nad większymi zgrajami przeciwników to jednak trzeba mieć odblokowane konkretne uzbrojenie, co dodatkowo przedłuża nieco za spokojny start. Ze względu na ogromną losowość ciężko też zapanować nad poprawianiem statystyk, bo zdarza się, że przez kilka rund nie trafimy na wymagane złoża.

Sztywne ramy czasowe moim zdaniem są nieco za bardzo przegięte i nie pozwalają na dokładną eksplorację lokacji. W grze występują również misje poboczne, gdzie podczas etapu możemy zebrać odpowiednią liczbę roślin czy złóż, za co nagradzani jesteśmy złotem, które może znacząco odmienić dalszy przebieg walki. Niestety, przykładowo znalezienie 12 losowo rozmieszczonych grzybków w takim chaosie jest mocno przegięte i w moim przypadku często niewykonalne.

Samej zawartości również nie jest tu za dużo, a możliwość przechodzenia tych samych poziomów na coraz wyższych stopniach trudności nie do końca wynagradza małą ilość biomów, przeciwników i bohaterów.

Recenzja Deep Rock Galactic Survivor

Jak działa Deep Rock Galactic Survivor na Steam Decku?

Deep Rock Galactic Survivor jest grywalny na Steam Decku i słabszych komputerach, jednak podobnie jak inne tytuły w gatunku automatycznych shooterów, tak i tu podczas największej akcji i starć z hordami wrogów liczba klatek spada dość drastycznie, do okolic 30+ FPS. Ciężko powiedzieć czy dalsze optymalizacje poprawią ten aspekt, bo jednak procesor w urządzeniu nie należy do najmocniejszych i czasem nie da się tego przeskoczyć. Jak najbardziej da się grać i sprawia to przyjemność, ale lepsza wydajność byłaby mile widziana. Gra bez żadnych problemów obsługuje gamepada, ma zapis postępów rozgrywki w chmurze i całkiem czytelny interfejs.

Deep Rock Galactic Survivor ma potencjał

Nie zapominajmy jednak, że Deep Rock Galactic Survivor dopiero kilka dni temu trafił do sprzedaży w formie wczesnego dostępu, więc balansowanie rozgrywki dopiero się zaczęło, a w przyszłości na pewno otrzymamy wiele dodatkowych elementów, które znacząco ulepszą rozgrywkę. Ja się bawię świetnie, ale na oczywiste problemy ciężko przymknąć oko. Dla miłośników gatunku to i tak raczej pozycja obowiązkowa, ja nie grałem w nic lepszego w tym stylu survivor od czasu kultowego Vampire.

Paweł Mikulski

Paweł Mikulski

Zapalony gracz i miłośnik technologii. Lubię grać zarówno na PC, jak i konsolach, ale moje największe odkrycie to Steam Deck.

Artykuły: 297