Diablo 4: Vessel of Hatred to długo oczekiwany dodatek do hitowego tytułu Blizzarda, który ponownie zabiera nas w głąb mrocznego świata Sanktuarium. Wprowadza nową historię, rozbudowuje mechaniki i zapewnia zupełnie nową klasę – Spirytystę. Vessel of Hatred udowadnia, że wciąż można dodać nieco świeżości do tej kultowej serii.
Fabuła i rozwój świata
Kontynuując wątki fabularne z podstawowej kampanii, Vessel of Hatred skupia się na Mephisto, ojcu Lilith, uwięzionym w Kamieniu Dusz trzymanym przez młodą bohaterkę Neyrelle. Choć Mephisto został pokonany, jego wpływ na świat Sanktuarium pozostaje odczuwalny, a on sam stopniowo korumpuje Neyrelle oraz otaczającą ją rzeczywistość. Mimo pokonania Lilith ujawniają się nowe zagrożenia, a fanatyczne religijne grupy rosną w siłę, destabilizując i tak już kruche struktury władzy.

Blizzard po raz kolejny udowadnia, że potrafi budować intrygujące narracje. Fabuła dodatku jest angażująca i nie traci nic na dynamice. Historia prowadzi nas przez nowe wyzwania w gęstych dżunglach Nahantu, gdzie spotykamy kolejnych sojuszników i wrogów. Jednym z głównych antagonistów jest fanatyczny krzyżowiec Urivar, który stanowi kolejne zagrożenie na naszej drodze.
Spiritborn – nowa klasa w Sanktuarium
Największym atutem Vessel of Hatred jest bez wątpienia nowa klasa, Spiritysta. Ta unikalna postać wnosi zupełnie nowy styl rozgrywki, opierając się na czterech duchach zwierząt – Jaguarze, Orle, Gorylu oraz Stonodze. Każdy z duchów reprezentuje odmienny styl walki, co pozwala na ogromną elastyczność w tworzeniu buildów. Jaguar specjalizuje się w szybkich, ognistych atakach, Orzeł w błyskawicznych uderzeniach, Goryl w ochronie i magii ziemi, a Stonoga w rozprzestrzenianiu trucizn.
Spiritysta daje nam możliwość eksperymentowania z różnorodnymi kombinacjami umiejętności. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystać moc dwóch duchów i zaczerpnąć z nich to co najbardziej nas interesuje. Dodatkowo zwiększenie maksymalnego poziomu postaci do 60 oraz dodanie nowych tablic Paragon znacząco wpływa na możliwości rozwoju bohatera.

Nowe systemy trudności i mechaniki rozgrywki
Vessel of Hatred wprowadził znaczące zmiany w systemie trudności i od teraz umożliwia błyskawiczne włączenie bardziej wymagającej rozgrywki – Ekspert pojawia się już po ukończeniu prologu, a do Pokuty można przystąpić od razu po zaliczeniu głównej kampanii lub jej pominięciu i bezpośrednim przejściu do dodatku. Dla najbardziej zaangażowanych graczy przewidziano również opcję czterech etapów Udręki, do których stopniowo się awansuje.
Jednym z najciekawszych elementów Vessel of Hatred jest nowa aktywność PvE – Podziemie Kurast, czyli loch na czas, w którym zadaniem gracza jest eliminacja elitarnych przeciwników, aby przedłużać zegar i dotrzeć do bossa. Podziemie Kurast to bardziej dynamiczna i złożona wersja znanych już lochów, w której dodatkowe mini-wydarzenia i nagrody za pokonanie bossa dostarczają nowych wyzwań.

Oprócz lochów, Blizzard wprowadził także system najemników, którzy mogą towarzyszyć bohaterowi w jego podróży. Choć obecnie system ten jest mniej rozbudowany niż w Diablo 3, daje możliwość rekrutowania nowych postaci, takich jak barbarzyńca, łucznik czy demoniczne dziecko. Każdy najemnik ma unikalne umiejętności wspierające nas w walce, a rozwijanie relacji z nimi nagradza nas dodatkowymi bonusami. W przyszłości Blizzard planuje rozwinięcie tego systemu, co może wprowadzić głębszą integrację najemników z fabułą i mechaniką gry.
W Diablo 4 Vessel of Hatred pojawił się też nowy system run, który umożliwia tworzenie potężnych kombinacji efektów wzmacniających określone umiejętności. Mimo że runy w nowej formie są mniej efektowne niż w poprzednich odsłonach serii, ich odpowiednie dopasowanie może znacząco wpłynąć na rozgrywkę, zwłaszcza na wyższych poziomach trudności. Runy można teraz łączyć, aby tworzyć specjalne słowa mocy, które aktywują unikalne efekty w zależności od umiejętności używanych przez gracza.

Oprawa audiowizualna
Pod względem oprawy audiowizualnej Vessel of Hatred nie odbiega mocno od głównej gry, ale widać tu kilka poprawek. Przede wszystkim nowa lokacja ma zdecydowanie więcej roślinności, więc przemierzanie jej jest przyjemniejsze. Bardzo spodobały mi się poprawione efekty wolumetryczne, które dodatkowo budują atmosferę. Pochwalić muszę też nową ścieżkę dźwiękową, bo doskonale pasuje do stworzonego tu nastroju.
Na PC nie napotkałem na problemy z wydajnością, ale na Steam Decku dodatek działa zauważalnie gorzej – w grze występuje nieco więcej przycinek, a ilość FPS spadała o jakieś 20%. Nadal oczywiście ciężko się tu czepiać, bo Diablo 4 to ciągle jedna z najlepiej zoptymalizowanych gier na rynku, a poprawki wizualne musiały mieć wpływ na pewien wzrost wymagań sprzętowych.

Ogólne wrażenia i ocena końcowa
Diablo 4: Vessel of Hatred to rozszerzenie, które skutecznie rozwija fundamenty stworzone przez podstawową grę. Dzięki ciekawej kontynuacji fabuły, świetnie przemyślanej nowej klasie postaci oraz licznym ulepszeniom, Blizzard po raz kolejny udowadnia, że potrafi nie tylko zaskakiwać, ale również wracać do lubianych przez graczy mechanik. Swoją recenzję napisałem z perspektywy „casuala”, który w serii szuka przede wszystkim dynamicznej kampanii fabularnej, której fragmenty mogę rozegrać ze znajomymi w trybie kooperacji. Nigdy nie skupiałem się na tzw. endgame i aktywnościach PvE i w takiej formie jak najbardziej Diablo 4: Vessel of Hatred polecam.
Diablo 4: Vessel of Hatred: zapewnia mnóstwo świeżości w grze. Nowa historia podobała mi się chyba bardziej niż w wersji podstawowej, a Spirytysta zachwycił możliwością przeróżnych kombinacji. Jeśli lubisz Diablo 4 to w dodatek po prostu musisz zagrać. – Gaming Mode




