Ghost of Tsushima DIRECTOR’S CUT – Recenzja wersji PC

Ghost of Tsushima to dla wielu graczy jedna z najważniejszych gier wydanych wcześniej tylko na konsole PlayStation. Obok Bloodborne była przez lata wspominana przy niemal każdej prośbie o port na PC – Sony kazało nam czekać dość długo, ale ich opowieść o samuraju w otwartym, niemal ubisoftowym świecie jest już dostępna na komputerach. Czy to kolejna udana konwersja?

Ghost of Tsushima DIRECTOR'S CUT - Recenzja wersji PC

Wstawaj Samuraju, mamy miasto do spalenia

Zanim przejdę do kwestii technicznych, opowiem pokrótce o moich wrażeniach z rozgrywki. Tytuł jest już na rynku od prawie 4. lat, a sam swoją zabawę rozpocząłem jeszcze na PS4, by ukończyć ją wraz dodatkiem na PS5. Powrót do tego świata na PC pozwolił mi ponownie uświadomić sobie to, jak bardzo odpowiednio dobrane mechaniki rozgrywki są w stanie przytrzymać przed ekranem na naprawdę długie godziny. Ghost of Tsushima to nadal typowa piaskownica z dziesiątkami powtarzalnych aktywności, ale po prostu zrobiona dobrze.

Produkcja od razu wyróżnia się sporym naciskiem na fabułę, efektywne scenki przerywnikowe i stawia przede wszystkim na kreację odpowiedniej atmosfery. Akcja gry została osadzona w XIII wieku w feudalnej Japonii, podczas najazdu Mongołów na wyspę Tsushima. W grze wcielamy się w Jina Sakai, samuraja, który wielokrotnie poddawany jest próbie i na każdym kroku musi decydować czy pozostać wiernym kodeksowi wojownikiem, czy złamać go i postawić czasem na metody bardziej nieczyste i w jego kręgach haniebne, ale za to efektowne i pozwalające uratować niejedno życie.

Ghost of Tsushima DIRECTOR'S CUT - Recenzja wersji PC

Ghost of Tsushima jest głęboko zakorzenione w kulturze i historii Japonii, czerpiąc inspiracje z filmów Akiry Kurosawy oraz rzeczywistych wydarzeń historycznych. Gra oddaje hołd tradycyjnym wartościom samurajskim, jednocześnie ukazując ewolucję i adaptację w obliczu nieuchronnych zmian. Historia przepełniona jest dramatami ludzkimi, heroizmem i walką z własnymi demonami. Na swojej drodze spotkamy wiele interesujących postaci, a nasze relacje z nimi mają wymierne skutki dla rozwoju możliwości Jina, a dzięki temu również samego konfliktu. Wielu bohaterów otwiera tu przed nami rozbudowane, wielowątkowe misje poboczne, które zazwyczaj nie odbiegają jakością od głównej historii, a wręcz wzbogacają całe doświadczenie.

Żeby wszystko było jasne – fabuła nie jest specjalnie wybitna, ma wiele przeciętnych dialogów i dłużyzn, a sam rozwój wydarzeń można bardzo łatwo przewidzieć. Tam gdzie nieco brakuje iskry geniuszu na pierwszy plan wysuwa się klimat stworzony przez niezwykle pieczołowicie oddane otoczenie i oprawę muzyczną. I tego grze nie da się odmówić.

Ghost of Tsushima DIRECTOR'S CUT - Recenzja wersji PC

Najlepszy Asassin’s Creed od lat

Wyspa Tsushima jest pełna pięknych krajobrazów, od gęstych lasów bambusowych, przez malownicze pola ryżowe i zaśnieżone góry. Atmosferę buduje tu dosłownie wszystko i ten świat aż chce się eksplorować. Twórcy zadbali o to, aby na każdym kroku można było trafić na coś intersującego.

Obok typowo fabularnych zadań znajdziemy w grze dziesiątki innych aktywności – od klasycznego podbijania obozów, przez poszukiwanie drogi do lisich nor czy kąpiele gorących źródłach, po haiku – formę japońskiej medytacji i modlitwy. Będąc zupełnie szczerym, odkrycie wszystkich tych atrakcji mnie przerosło już na konsoli i po wielu godzinach miałem trochę dość wykonywania w kółko podobnych aktywności. Jest to kwestia mocno indywidualna – jeśli lubicie maksować gry to Ghost of Tsushima oferuje pod tym względem sporo wynagradzającej zawartości.

Ghost of Tsushima DIRECTOR'S CUT - Recenzja wersji PC

Oprócz niestandardowego miejsca akcji i ogromnego szacunku włożonego w projekcję świata, produkcję na tle konkurencji wyróżnia przede wszystkim świetny walki, skradania i rozwoju postaci. Starcia są tu dość powolne i wymagają podjęcia odpowiedniej taktyki oraz przemyślenia kolejnych ciosów. Do każdego typu wroga trzeba podejść indywidualnie i na bieżąco dostosowywać swoje zachowania do sytuacji – jednego powalimy serią szybkich ciosów, u innego trzeba najpierw osłabić obronę, a przy kolejnym najlepiej sprawdzi się szybki unik lub blok. Nikt tu nie czeka na swoją kolej do utraty głowy, więc opanowanie pola walki potrafi być ciekawym wyzwaniem. Starcia są bardzo soczyste i znakomicie oddają uczucie ciężkości ciosu.

W grze kluczowy jest rozwój postaci i wraz z postępami rozgrywki pozwala on na coraz większe pole do popisu. Po odblokowaniu kolejnych postaw otwierają się tu przed nami zupełnie nowe możliwości strategiczne, z których warto korzystać – zwłaszcza na wyższych poziomach trudności.

Ghost of Tsushima DIRECTOR'S CUT - Recenzja wersji PC

Choć wyraźnie odradzane przez samą fabułę, skradanie jest równie kluczowym elementem Ghost of Tsushima. I co ważne, ponownie zrealizowanym naprawdę dobrze. Ułożenie przeciwników i mnóstwo miejsc, w których można się dyskretnie przeczołgać aż proszą się o skrytobójstwo. W grze znajdziemy też użyteczne pomoce pozwalające na przywołanie wroga, a tam gdzie ciężko się dostać o własnych siłach możemy wykorzystać łuk lub inne narzędzia do powalenia przeciwnika na dystans.

Złożoność oraz dopracowanie mechanik rozgrywki w Ghost of Tsushima sprawia, że nawet pomimo pewnej wtórności i czasem wdzierającej się monotonii, bawiłem się tu bardzo dobrze. Nie opisałem też wszystkiego, a chciałbym jeszcze pochwalić przyjemny model jazdy na koniu (z którego można atakować bronią białą lub łukiem!), całkiem sporo dostępnych broni i setów pancerza o indywidualnych cechach, czy bardzo przyjemny tryb kooperacyjny. To wszystko było oczywiście wcześniej dostępne na konsolach i poruszane w dziesiątkach innych recenzji – moja mimo wszystko jest już nieco przydługa, więc chyba warto przejść do oceny samego portu.

Ghost of Tsushima DIRECTOR'S CUT - Recenzja wersji PC

Ghost of Tsushima to kolejny bliski doskonałości port PC

Za niego, podobnie jak ostatnio w przypadku Horizon Forbidden West, odpowiada utalentowane studio Nixxes. Również tym razem dołożono wszelkich starań, aby gra działała bezproblemowo na zróżnicowanych konfiguracjach sprzętowych oferując graczom szereg opcji graficznych. Dzięki temu posiadacze najszybszych kart graficznych otrzymali wyraźnie ładniejszą produkcję niż na konsolach, a i osoby z podstawowymi komputerami mogą cieszyć się solidną oprawą i odpowiednią płynnością rozgrywki.

Ghost of Tsushima DIRECTOR’S CUT testowałem na RTX 4080, Intel Core i7-10700k oraz 32GB RAM, co pozwoliło mi na zabawę na maksymalnych ustawieniach graficznych w rozdzielczości 4K ze skalowaniem DLSS na poziomie jakości. Jeśli chodzi o wydajność, ta zazwyczaj utrzymywała się na poziomie 80-90 klatek na sekundę i nigdy nie zaobserwowałem spadków poniżej 60.

Ghost of Tsushima DIRECTOR'S CUT - Recenzja wersji PC

W stosunku do wersji z PlayStation 5 największą poprawę zauważyłem jeśli chodzi o ostrość i stabilność obrazu. W grze bardzo często obserwujemy falujące na wietrze drzewa i trawy, a system dynamicznej pogody jest tu kluczowym elementem w budowaniu nastroju – na PC cały obraz był wyraźnie bardziej wygładzony i szczegółowy. To samo tyczy się zasięgu rysowania wszystkich obiektów oraz roślinności, natężenia efektów wolumetrycznej mgły i okluzji otoczenia. Oczywiście nie można spodziewać się tu wodotrysków i sama gra wygląda mniej atrakcyjnie niż wspomniane wcześniej przygody Aloy, ale wspomniane wcześniej drobne różnice wizualne zdecydowanie wpływają na wrażenia wizualne.

Oczywiście nie jest żadną sztuką osiągnięcie takich wyników na mocnej karcie graficznej. Twórcy zadbali o to, aby Ghost of Tsushima był grywalny również na mniej wydajnych sprzętach. W grze znajdziemy różne opcje skalowanie rozdzielczości i możliwość włączenia generowania klatek – najlepiej wypada tu DLSS 3, ale jest dostępny tylko dla Nvidii. Posiadacze pozostałych kart mogą włączyć dobrze wyglądający w ruchu Intel XeSS oraz nieco mniej stabilny, ale bardziej ostry FSR 3. Co ciekawe, jest to chyba pierwsza produkcja, w której bez problemów możemy połączyć skalowanie rozdzielczości DLSS 2/Intel XeSS z upłynniaczem od AMD, co pozwoli osiągnąć lepszą ostrość obrazu i poprawioną płynność dla sprzętów, które nie obsługują DLSS 3.

Ghost of Tsushima DIRECTOR'S CUT - Recenzja wersji PC

Testowałem wszystkie dostępne opcje i zaobserwowałem kilka drobnych problemów, które powinny być szybko załatane – po włączeniu skalowania innego niż DLSS (przynajmniej w 4K/tryb jakości) pojawiają się widoczne artefakty na efektach cząsteczkowych (zwłaszcza płomieni), a podczas scenek przerywnikowych głębia ostrości ma bardzo niską rozdzielczość. Sprawdziłem też generowanie klatek od Nvidii, które działa bardzo dobrze, ale ma problemy z niewielkim migotaniem interfejsu i – standardowo – rozmyciem ekranu.

Mimo powyższego, Ghost of Tsushima jest świetnie zoptymalizowany oraz niezwykle stabilny. Wspomniane artefakty w większości przypadków można bardzo łatwo zredukować do minimum po wyłączeniu konkretnych opcji, a same ustawienia graficzne dają możliwość osiągnięcia odpowiedniej płynności bez specjalnych sztuczek na większości aktualnych sprzętów. Nawet na Steam Decku udało mi się osiągnąć solidną wydajność bez masakrowania oprawy wizualnej – niedługo podzielę się z Wami moimi ustawieniami do gry.

Ghost of Tsushima na Steam Decku wygląda naprawdę nieźle!

Pozostałe ulepszenia i dodatkowe funkcjonalności

Warto dodatkowo wspomnieć o wielu udogodnieniach, które znajdziemy w Ghost of Tsushima. Nixxes zadbało o kompatybilność z najpopularniejszymi gamepadami oraz solidne i mocno konfigurowalne wsparcie dla klawiatury i myszy. Osobiście najbardziej polecam grać na Dualsense, bo po podpięciu go przewodowo do PC uzyskamy pełny dostęp do wszystkich możliwości z PlayStation 5 – bezproblemowo działa gładzik, haptyczne wibracje i adaptacyjne triggery.

Dodatkowe pochwały należą się za pełne wsparcie dla najpopularniejszych ekranów szerokokątnych (21:9, 32:9, a nawet 48:9 dla konfiguracji z trzema monitorami!) – nie mam jak tego sprawdzić, ale na zrzutach ekranu udostępnionych na Steam robi to wrażenie.

Ghost of Tsushima jest też pierwszą grą z obsługą trofeów, a dodatkowo posiada opcję rozgrywki międzyplatformowej w kooperacji z użytkownikami PlayStation. Co prawda wymaga to niesławnego konta na PSN i spowodowało wywalenie produkcji z dystrybucji w wielu krajach, ale ostatecznie nie napotkałem na żadne problemy z połączeniem, a samo dołączenie do zabawy było bardzo płynne. Przynajmniej na Windowsie, bo na Steam Decku tryb ten nie działa wcale, co zaowocowało łatką „niegrywalne” podczas weryfikacji Valve. Trochę strach się bać co będzie jeśli Sony uprze się na dodawanie takich wymogów do wszystkich swoich produkcji.

Szkoda, że zabrakło możliwości przeniesienia zapisów z konsoli, bo chętnie ponowną zabawę rozpocząłbym już w trybie Nowa Gra+.

Recenzja PC Ghost of Tsushima

Podsumowując

Ghost of Tsushima DIRECTOR’S CUT wygląda zjawiskowo i pięknie skaluje się do możliwości sprzętowych. Tytuł może pochwalić się też wzorowym wsparciem dla komputerowych peryferii – biorąc pod uwagę wszystkie zalety i drobne wady podniosłem ocenę całości o pół punktu. Sama produkcja, choć nie wybitna, zapewnia kilkadziesiąt godzin bardzo przyjemniej i odpowiednio zróżnicowanej zabawy w otwartym świecie. Jeśli lubisz serię Assassin’s Creed to masz tu przed sobą jej najbardziej rozbudowaną odsłonę. Aż jestem ciekaw co Ubisoft pokaże w przypadku Shadows, ale mam wrażenie, że Ghost of Tsushima pozostanie długo na swoim tronie.

Plusy

  • Kolejna świetna konwersja na PC
  • Klimat feudalnej Japonii
  • Otwarty świat, który chce się zwiedzać
  • Fantastyczna atmosfera
  • Świetny model walki i bardzo dobrze zrealizowane skradnie
  • Wiele ciekawych postaci i wątków fabularnych
  • Mimo upływu lat, nadal prezentuje się bardzo okazale i w sumie lepiej niż kiedykolwiek
  • Filmowość rozgrywki
  • Międzyplatformowy tryb kooperacji

Minusy

  • Nieco za dużo powtarzalnej zawartości pobocznej
  • Historia pozostawia trochę do życzenia
  • Małe problemy ze skalerami rozdzielczości
  • Brak możliwości przeniesienia zapisów rozgrywki z konsol PlayStation

Ghost of Tsushima DIRECTOR'S CUT (PC): to kolejny niemal doskonały port bardzo udanej gry akcji osadzonej w feudalnej Japonii. Rewelacyjny system walki i niespotykana atmosfera wynagradzają pewną powtarzalność wynikającą ze struktury rozgrywki. Paweł Mikulski

8.5
von 10
2024-05-26T21:12:27+0200
Paweł Mikulski

Paweł Mikulski

Zapalony gracz i miłośnik technologii. Lubię grać zarówno na PC, jak i konsolach, ale moje największe odkrycie to Steam Deck.

Artykuły: 297