97 tysięcy graczy na start i nagły upadek. Highguard to kolos na glinianych nogach

Highguard stracił 90% graczy po premierze. Mimo peaku 97 tys., gra zajmuje dopiero 73. miejsce w sprzedaży, przegrywając z 24 darmowymi grami. Analizujemy przyczyny.

Ponad 97 tysięcy osób w jednej chwili – taki wynik na premierę marzy się większości deweloperów. Highguard osiągnął ten pułap i… natychmiast zgasł. Nowa produkcja notuje drastyczny odpływ użytkowników, a portfele społeczności pozostają zamknięte. To podręcznikowy przykład tego, jak w kilka dni zmarnować potencjał na hit.

Wykresy analityczne nie mają litości. Highguard wystartował z imponującym peakiem wynoszącym 97 249 użytkowników, co teoretycznie powinno zagwarantować mu miejsce w ścisłej czołówce Steam na długie tygodnie. Rzeczywistość zweryfikowała te założenia błyskawicznie. W momencie pisania tego tekstu, na serwerach przebywa zaledwie od 9 do 16 tysięcy osób. Mówimy o utracie blisko 90% bazy odbiorców w ekspresowym tempie. To nie jest standardowa korekta po premierowym szale – to masowa ucieczka.

Wykres zainteresowania Highguard wygląda fatalnie jak na dobę po premierze

Highguard to gra dla nikogo

Analiza opinii w centrum społeczności Steam rzuca światło na przyczyny tego exodusu. Tytuł cierpi na poważny kryzys tożsamości. Odbiorcy punktują, że Highguard próbuje być wszystkim naraz, finalnie nie oferując niczego konkretnego, co przykułoby do ekranu na dłużej niż kilka sesji. Mechaniki wydają się wtórne, a pętla rozgrywki nie dostarcza wystarczającej satysfakcji, by usprawiedliwić poświęcony czas.

Produkcja sprawia wrażenie generycznej wydmuszki, zaprojektowanej w Excelu, a nie w studiu deweloperskim. Brakuje tu „haczyka”, unikalnego elementu, który wyróżniłby tytuł na przesyconym rynku gier-usług. Efekt jest taki, że po sprawdzeniu nowości, tysiące ludzi po prostu odinstalowało pliki i wróciło do sprawdzonych hitów. Tytuł, który ma być „dla każdego”, ostatecznie stał się propozycją dla nikogo.

Finansowa katastrofa mimo modelu F2P

Jeszcze bardziej dramatycznie wygląda sytuacja w kasie. Mimo modelu Free-to-Play i potężnego zasięgu na start, gracze nie chcą wydawać w Highguard ani grosza. Gra wylądowała na odległym, 73. miejscu listy globalnych bestsellerów Steam.

Sprawdziłem, kto wyprzedza nowość pod względem przychodów. Wynik jest upokarzający. Przed Highguard znajduje się obecnie 24 inne gry Free-to-Play. Nie mówimy tu tylko o gigantach jak Counter-Strike 2 czy Dota 2. Nową produkcję finansowo deklasują tytuły, które swoje lata świetności mają dawno za sobą, takie jak Team Fortress 2, Warframe czy War Thunder.

Highguard notuje tragiczne zyski z mikrotransakcji

Oznacza to jedno: ci nieliczni, którzy jeszcze grają, nie chcą w ten tytuł inwestować ani grosza. Sklep z przedmiotami nie zachęca, a sama rozgrywka nie buduje zaangażowania, które skłaniałoby do otwarcia portfela. Bez stałego dopływu gotówki i przy tak drastycznie malejącej populacji, utrzymanie serwerów i dalszy rozwój projektu stają pod wielkim znakiem zapytania. Highguard zamiast nowym królem Steam, staje się kandydatem do najszybszego zamknięcia serwerów w tym roku