Recenzja DLC Siren’s Rest do Still Wakes the Deep

Recenzja DLC Siren’s Rest do Still Wakes the Deep – klimatyczne rozszerzenie z nową historią, podwodną eksploracją i emocjonalnym finałem.

Po udanej, choć niepozbawionej wad premierze Still Wakes the Deep, studio The Chinese Room postanowiło rozwinąć swoją klaustrofobiczną opowieść o kolejną porcję mrocznych wydarzeń na szkockiej platformie wiertniczej. Siren’s Rest to DLC, które stara się pogłębić atmosferę, rozbudować swój świat i zmienić nieco perspektywę. Co z tego wyszło?

Recenzja Still Wakes the Deep: Siren’s Rest

Najważniejszą i najbardziej zauważalną zmianą jest przeniesienie akcji pod wodę, co wprowadza całkiem świeży element do rozgrywki. Eksploracja wraku Beira D odbywa się w warunkach ograniczonej widoczności, podwodnego mroku i wyczuwalnego zagrożenia, co całkiem przyzwoicie buduje atmosferę i to w stylu nieco innym niż podstawka. Akcja dodatku przenosi nas o niemal 11 lat później, gdzie wcielamy się w Mhairi – płetwonurkę uczestniczącą w misji eksploracji zatopionego wraku platformy. Bohaterka dysponuje nowymi narzędziami – podwodnymi flarami rozświetlającymi mrok, łomem do forsowania zamkniętych przejść czy palnikiem łukowym do przecinania metalu. Widać tu próbę urozmaicenia rozgrywki, ale nadal największą wadą Still Wakes the Deep pozostaje spora liniowość i prostota wszelkich mechanik. Warto dodać, że dodatek jest dość flegmatyczny, nawet bardziej niż podstawka, co zdecydowanie nie każdemu się spodoba.

Narracja w Siren’s Rest skupia się na osobistych przeżyciach Mhairi, która próbuje rozwikłać zagadkę zatonięcia platformy, jednocześnie mierząc się z własnymi halucynacjami i traumą. Historia jest całkiem emocjonalna i jednocześnie pomaga lepiej zrozumieć konsekwencje wydarzeń z podstawowej gry. To dobrze napisana opowieść, która potrafi trzymać w napięciu, ale niestety nie rozwija w znaczący sposób samego uniwersum – nie poznajemy nowych faktów dotyczących tajemniczego „Cosia” i brakuje tu politycznych niuansów, które w oryginale były nieźle zarysowane. Siren’s Rest to przede wszystkim epilog skoncentrowany na emocjach – i w takiej formie sprawdza się dobrze.

Pod względem wizualnym dodatek ponownie stoi na wysokim poziomie. Szczegółowość modeli wraku, efekty świetlne imitujące podwodny mrok oraz dźwięki otoczenia tworzą sugestywną, niepokojącą atmosferę grozy. Szczególnie warto pochwalić też ścieżkę dźwiękową, która dzięki melancholijnym, subtelnym motywom oraz wokalowi potęguje napięcie i emocjonalny wymiar historii. Aktorsko jest solidnie, choć nieco mniej przekonująco niż w podstawowej wersji. Głosy postaci brzmią naturalnie, ale momentami brakuje im głębi.

Dla kogo jest Siren’s Rest?

Pytanie jest raczej z gatunku retorycznych – jeśli bardzo podobało Ci się Still Wakes the Deep to DLC Siren’s Rest wydaje się godne polecenia. To krótka, bo trwająca jakieś dwie godziny historia, która z powodzeniem podtrzymuje atmosferę oryginału i pozwala na nowe spojrzenie na tragedię Beira D. Mimo licznych ograniczeń w mechanice i nierozbudowanej narracji, jest wartościowym dodatkiem dla fanów podstawowej gry, choć niekoniecznie kluczowym elementem całej opowieści.

Still Wakes the Deep: Siren’s Rest: to klimatyczne, choć dość zachowawcze rozszerzenie, które skutecznie pogłębia emocjonalny wymiar Still Wakes the Deep, ale nie wnosi zbyt wiele nowego do jego świata. Gaming Mode

7
von 10
2025-07-13T08:00:00+0200