Recenzja gry The Wandering Village (wczesny dostęp)

W świecie przesiąkniętym toksycznymi zarazkami i niezliczonymi zagrożeniami, gra The Wandering Village wyróżnia się na tle innych symulatorów budowy miasta swoim ciekawym podejściem do strategii. Opracowana przez studio Stray Fawn, gra oferuje unikatową mieszankę budowania miasta, zarządzania zasobami i oryginalnej opieki nad gigantycznym, wędrującym stworzeniem, Onbu.

Recenzja gry The Wandering Village – kojące postapo

W The Wandering Village gracze stają przed wyzwaniem stworzenia i utrzymania osady na grzbiecie Onbu, gigantycznego, sześcionożnego stwora, który przemierza planetę zatruwaną przez toksyczne zarodniki. Inspiracje z filmów Hayao Miyazaki, szczególnie z Nausicaä z Doliny Wiatru, są widoczne nie tylko w wizualnych aspektach gry, ale także w głębokim przesłaniu dotyczącym symbiozy z naturą oraz wyzwań jakie stawia nam nowy świat pełen zagrożeń.

Recenzja gry The Wandering Village

Gra rozpoczyna się standardowo, jak dla większości symulatorów budowy miasta: zbieranie zasobów, budowa schronień i innych niezbędnych budynków. Jednak szybko ujawnia swoją unikalność – nie tylko zarządzamy osadą, ale także troszczymy się o Onbu, którego zdrowie i zaufanie są kluczowe dla przetrwania twojej społeczności. Mechanika budowy zaufania i interakcji z Onbu wprowadza w grze ciepło i głębię, rzadko spotykane w innych tytułach tego gatunku.

Gra oferuje intuicyjny interfejs użytkownika, który pomimo początkowego przytłoczenia, szybko staje się przejrzysty i łatwy w nawigacji. Zarządzanie pracą osadników i przekierowywanie ich do różnych zadań jest na samym początku banalne lecz po kilku godzinach gry pojawiają się delikatne zgrzyty. Zacznijmy od tego, że poza zapewnieniem trwałości osady, gra nie serwuje zagrożeń z postaci tubylczych ludów, innych wędrujących Onbu czy chociażby drapieżników, a jedynie toksyczny deszcz lub przyjętą nową grupę osadników, z których połowa będzie chora.

Po opracowaniu i rozplanowaniu nowych budynków pozostaje nam pilnowanie aby każdy osadnik był zajęty swoim zadaniem lecz niestety nie mamy tutaj możliwości zarządzania poszczególnymi jednostkami, co najwyżej możemy wyznaczać priorytety dla każdej czynności (od najwyższego – np. budowa nowego schronu, po brak priorytetu – ścinanie drzew “w wolnym czasie”). W tym miejscu zaczynają się schody, nie wiemy kiedy i który osadnik przyjdzie do wyznaczonej pracy, a brak choćby jednego surowca może wydłużyć czas oczekiwania nawet na kilkanaście minut (mimo, że mamy możliwość przyśpieszania czasu gry nawet x4).

Recenzja gry The Wandering Village

Wizualnie The Wandering Village zachwyca swoją piękną, ręcznie rysowaną grafiką i budynkami pełnymi detali, które nie tylko spełniają swoje funkcje, ale także wpisują się w spójną estetykę całej osady. Na pierwszy rzut oka styl poza inspiracją produkcjami studia Ghibli może przypominać takie produkcje jak Pioneers of Pagonia, Foundation, Northgard czy nawet Prison Architect. Animacja mieszkańców jest urocza choć odrobinę odstaje od budynków czy roślin porastających grzbiet Onbu. Muzyka, z tradycyjnymi instrumentami i pięknym chórem, doskonale komponuje się z wizualnymi i tematycznymi aspektami gry, tworząc bogatą i wciągającą atmosferę. Na uznanie zasługuje również możliwość przybliżania i oddalania mapy, od pełnego podglądu na ścieżkę wędrującego Onbu przez zbliżenie na jego ciało w celu wydawania poleceń, aż po rzut izometryczny na naszą wioskę (a wszystko to zachowując ten sam styl i kolorystykę).

Rozbudowane mechanizmy rozgrywki

W grze nie bez znaczenia jest również system badań, który pozwala na rozwijanie technologii niezbędnych do utrzymania zdrowia i efektywności zarówno osadników, jak i Onbu. Możliwość dostosowywania poziomu trudności, w tym opcja wyłączenia śmierci Onbu lub mieszkańców, pozwala graczom na personalizację doświadczenia, choć bardziej zaawansowani gracze mogą szukać wyższego poziomu trudności zamiast ułatwiać sobie życie, a aby to zrobić należy zakończyć grę na poziomie “nowicjusza”. 

Recenzja gry The Wandering Village

Jednak The Wandering Village to nie tylko zarządzanie i budowa. Gra zmusza do ciągłej adaptacji do zmieniających się biomów i zagrożeń, co dodaje dynamiki i nieprzewidywalności w początkowej rozgrywce. Trzeba balansować między potrzebami osady a zdrowiem i samopoczuciem Onbu, co wprowadza elementy strategicznej głębi. Współpraca z tym łagodnym gigantem, karmienie go, leczenie, a nawet głaskanie, sprawia, że The Wandering Village staje się czymś więcej niż zwykłym symulatorem budowy miasta. To opowieść o symbiozie, o wzajemnej zależności i o tym, jak delikatna równowaga między naturą a cywilizacją może przesądzić o przetrwaniu. Niestety gdy już uporamy się z wszelkimi niedogodnościami, zaplanujemy ratunek na każdą niedogodność i zapewnimy najlepsze warunki dla naszego wierzchowca to rozgrywka przestaje być wyzwaniem.

Recenzja gry The Wandering Village

W porównaniu z innymi grami tego gatunku, The Wandering Village wyróżnia się nie tylko oryginalnym pomysłem i przepiękną grafiką, ale także głębią emocjonalną, jaką wprowadza relacja z Onbu. Wiele gier skupia się na zimnej kalkulacji i zarządzaniu zasobami, podczas gdy tutaj równie ważna jest troska o gigantycznego, wędrującego partnera.

Jako gra wczesnego dostępu, The Wandering Village ma jeszcze przed sobą wiele możliwości rozwoju i ulepszeń. Twórcy wydają się otwarci na feedback społeczności i gotowi do wprowadzania zmian, co obiecuje tylko poprawę i rozbudowę już teraz imponującego tytułu. Sam interface jest bogaty, stylistyka piękna, a pomysł przedni, brakuje tylko pewnych detali, które pozwolą na cieszenie się tytułem nie tylko kilkanaście godzin.

Maciej Wojtoń

Maciej Wojtoń

Artykuły: 60