Romance of the Three Kingdoms 8 Remake to propozycja dla miłośników strategii osadzonych w historycznych realiach. Produkcja Koei Tecmo przenosi nas do epoki Trzech Królestw, jednego z najburzliwszych okresów w historii Chin. Remake, będący unowocześnioną wersją klasycznej gry z 2001 roku, oferuje odświeżoną oprawę graficzną, nowe mechaniki rozgrywki i ogromny wybór postaci do poprowadzenia przez wydarzenia tej epickiej sagi. Pomimo obietnicy wiernego odtworzenia dramatyzmu tamtych czasów, pytanie pozostaje: czy nowa wersja tej gry potrafi konkurować z bardziej współczesnymi produkcjami z gatunku strategii?

Gra imponuje rozbudowaną warstwą narracyjną. W Romance of the Three Kingdoms 8 Remake ponad 50 scenariuszy obejmuje kluczowe momenty okresu Trzech Królestw. Wcielamy się w rolę jednego z setek dostępnych oficerów. Każda postać jest unikalna, z własną biografią, celami i relacjami z innymi. Zastosowanie mechaniki „Tales” pozwala śledzić historyczne wydarzenia lub zmieniać bieg historii poprzez spełnianie określonych warunków. Chociaż takie podejście wciąga, pojawia się pewien problem – brak różnorodności w interakcjach. Rozmowy są schematyczne i powtarzalne, niestety im dalej w rozgrywce tym coraz bardziej to doskwiera. Zdecydowanie wolałbym mniej, ale za to lepszych i ciekawszych scenariuszy.
Rozgrywka – potencjał kontra monotonia
Podstawą gry jest system turowy, gdzie każdy miesiąc pozwala zarządzać zasobami, rozwijać miasta i budować relacje z innymi oficerami. Raz na kwartał odbywają się posiedzenia parlamentu, podczas których podejmowane są strategiczne decyzje. Spodobała mi się mechanika „Linking”, która dodała dodatkowej głębi łącząc rozwój postaci z ich relacjami, co miało realny wpływ na efektywność moich działań. Niestety, powtarzalność działań staje się odczuwalna już po kilku godzinach. Chociaż początkowo wciąga chęć osiągnięcia kolejnych celów, ciągłe „zwiększanie liczb” i podobne do siebie interakcje były dla mnie coraz bardziej nużące. Dodatkowo z czasem widać tu nieco zbyt dużą losowość, przez co łut szczęścia potrafi być decydujący o sukcesie.

Pod względem mechaniki Romance of the Three Kingdoms 8 Remake pozostaje wierne oryginalnemu wydaniu z 2001 roku. Każda tura wymaga tych samych czynności – rozwijania statystyk, zdobywania sojuszy i podejmowania przewidywalnych decyzji taktycznych. Jednym z bardziej rozczarowujących aspektów jest prostota mini-gier, takich jak pojedynki i debaty. Obie aktywności różnią się jedynie kosmetycznymi detalami i szybko stają się przewidywalne.
Oprawa audiowizualna i atmosfera
Pod względem wizualnym gra prezentuje mieszankę odświeżonych ilustracji 2D oraz przestarzałych modeli 3D. Portrety postaci wykonano z dużą starannością, oddając ich osobowość i historyczny charakter. Animacje, choć miejscami niezgrabne, dodają dynamiki do statycznych ekranów. Niestety, modele 3D w trakcie bitew i pojedynków wydają się być technologicznym reliktem, co może razić, zwłaszcza w porównaniu z nowoczesnymi grami strategicznymi.
Ścieżka dźwiękowa to jeden z bardziej pozytywnych aspektów tego wydania. Oryginalna muzyka została wzbogacona o nowe kompozycje, a możliwość powrotu do klasycznego soundtracku z 2001 roku dodaje element nostalgii.

Podsumowując
Romance of the Three Kingdoms 8 Remake to gra skierowana głównie do fanów serii i osób zainteresowanych historią Trzech Królestw. Twórcy wiernie odwzorowali literacki oryginał, dodając wiele elementów fabularnych i możliwości personalizacji rozgrywki. To solidne odświeżenie, ale gra nadal wydaje się przestarzała, zwłaszcza w kontekście współczesnych standardów gier strategicznych. Mnie najbardziej zawiodła powtarzalność rozgrywki, starć i dialogów – to absolutnie ogromna produkcja, która zyskałaby gdyby wycięto mniej ciekawą zawartość.
Romance of the Three Kingdoms 8 Remake: potrafi być naprawdę fajne przez pierwsze kilkanaście godzin, ale później bywa zbyt montonne. Zagrać można, zwłaszcza, że "setting" gry jest niespotykany i świeży. – Gaming Mode




