Recenzja The Last of Us Part II Remastered (PC)

Nadal pamiętam koszmar związany z premierą The Last of Us Part I na PC, które okazało się jednym z najgorszych PCtowych portów w historii. Na szczęście tym razem wyciągnięto wnioski i The Last of Us Part II na PC działa bardzo dobrze już w dniu swojej premiery.

Nadal pamiętam koszmar związany z premierą The Last of Us Part I na PC, które okazało się jednym z najgorszych PCtowych portów w historii. Tytuł borykał się z mnóstwem problemów dotyczących wydajności i stabilności, a dodatkowo nie brakowało w nim licznych błędów graficznych. Kolejne łatki dość szybko poprawiły sytuację i dziś sytuacja wygląda nieporównywalnie lepiej. Na szczęście tym razem wyciągnięto wnioski i The Last of Us Part II na PC działa bardzo dobrze już w dniu swojej premiery.

Recenzja The Last of Us Part II Remastered (PC)

O The Last of Us Part II zdań kilka…

Osobiście grę poznałem jeszcze na PlayStation 4 Pro, gdzie robiła ogromne wrażenie ilością detali, znakomitymi jak na tamte czasy efektami graficznymi i bardzo stabilną płynnością rozgrywki. The Last of Us Part II to niezwykle mroczna, przytłaczająca i pełna kontrowersyjnych twistów historia, którą dziś doceniam trochę bardziej niż w dniu premiery. Jest to oczywiście bezpośrednia kontynuacja, w której główny motyw jest konsekwencją poprzednich wydarzeń, więc jeśli nie graliście w Part I to zdecydowanie zalecam najpierw od tego zacząć.

Akcja The Last of Us Part II rozgrywa się w postapokaliptycznych Stanach Zjednoczonych, ponad dwie dekady po wybuchu epidemii grzyba Cordyceps, który zmienił ludzi w bezmyślne, agresywne istoty. Główną areną wydarzeń jest Seattle, miasto pełne ruin, zarośniętych ulic i pozostałości dawnego życia. Opuszczone wieżowce, zalane dzielnice i zdewastowane sklepy tworzą ponurą scenerię, w której przetrwanie stało się brutalną codziennością.

Recenzja The Last of Us Part II Remastered (PC)

W tym świecie ścierają się dwie frakcje: paramilitarna organizacja WLF (Washington Liberation Front) oraz religijni fanatycy nazywani Serafitami. W cieniu tego konfliktu rozwija się historia Ellie, która przepełniona jest chęcią zemsty, a także nowej bohaterki Abby, czyli jednej z najbardziej uwielbianych postaci w historii gier. Jej kreacja to prawdziwe magnum opus Neila Druckmanna i jestem prawie przekonany, że Sony do dziś pluje sobie w brodę, że pozwoliło mu na tak dużą kreatywność.

Opowieść nie próbuje być delikatna i na każdym kroku uderza swoją bezpośredniością niczym kij na polu golfowym, co ma pewne zalety – dzieje się tu po prostu bardzo dużo. Mi bardziej niż główny wątek spodobały się kreacje drugoplanowych postaci i ich osobiste problemy, a także historie opowiadane przez samo otoczenie i znalezione pod drodze notatki. Ze względu na wydarzenia i po prostu wkroczenie w dorosłość Ellie zatraciła sporo swojego uroku, a z Abby nie byłem w stanie nawiązać żadnej więzi do samego końca gry.

Recenzja The Last of Us Part II Remastered (PC)

Pomijając kwestię dyskusyjnej fabuły, cała rozgrywka jest tu nadal fantastycznie zrealizowana. To nadal połączenie rozbudowanej skradanki z licznymi strzelaninami i ogromnym naciskiem na eksplorację. The Last of Us Part II robi dziś niesamowite wrażenie pod względem sztucznej inteligencji wrogów i projektu lokacji, a sama walka – zarówno po cichu, jak i chaosie, daje mnóstwo satysfakcji. Dodatkowo całość uzupełnia przyjemny system tworzenia przedmiotów i ulepszania broni oraz możliwości postaci, co dodatkowo zachęca do zaglądania w każdy kąt.

Jeśli podobnie jak ja ostatni raz graliście Part 2 na PlayStation 4 to zarówno zaktualizowana wcześniej wersja na PS5, jak i debiutująca właśnie edycja PC, jest doskonałą okazją do powrotu. Lepsza wydajność i płynność rozgrywki świetnie poprawiają wrażenia z rozgrywki, a dodatkowo ulepszona oprawa wizualna sprawia, że nawet po tylu latach od premiery mamy do czynienia z grą, która mocno nie odbiega od dzisiejszych tytułów.

Recenzja The Last of Us Part II Remastered (PC)

Wersja PC The Last of Us Part II

Na szczęście tym razem The Last of Us Part II nie tylko działa na PC, ale działa przy tym bardzo dobrze. Grę sprawdziłem na całkiem mocnym PC wyposażonym w RTX 4080, AMD Ryzen 7800X3D i 32 GB RAM, co pozwoliło mi na rozgrywkę w natywnym 4K w maksymalnych ustawieniach graficznych przy płynności na poziomie 70-100 FPS. Jeśli posiadacie mniej wydajne sprzęty to mam dobrą wiadomość, bo gra działa nawet na Steam Decku.

Podobnie jak w poprzedniej części, tak i tutaj mamy ogrom opcji graficznych do wyboru. Proces wyboru ułatwiają wcześniej przygotowane presety, które można w dowolny sposób modyfikować. Part II skaluje się bardzo dobrze i samo zejście z ustawieniami cieni, efektów czy zasięgu rysowania pozwala na wzrost wydajności o kilkanaście procent, a dodatkowo mamy tu wszystkie najpopularniejsze technologie skalowania rozdzielczości i generatory klatek. Nie mogłem tego sprawdzić, ale obok DLSS, Intel XeSS i AMD FSR 3, twórcy dodali również natywne wsparcie dla ulepszonego FSR 4.

Recenzja The Last of Us Part II Remastered (PC)

Mam tu jednak małe zastrzeżenie – niezależnie od wyboru trybu gra zawsze nakłada na obraz przesadzony filtr wyostrzający, który wygląda średnio. Podobnie jak w pierwszej części, tak i tu znajdziemy suwak do jego regulacji, ale nawet na minimum jest widoczny i mi osobiście przeszkadzał, przez co zdecydowałem się na rozgrywkę ze zwykłym TAA, gdzie był mniej zauważalny. Pochwalić chciałbym za to możliwość wyłączenia pozostałych elementów, które nie cieszą się specjalną sławą, takich jak flary, aberracja chromatyczna czy efekt szumu. Dodam jeszcze, że tytuł posiada wsparcie dla ekranów ultrawide i HDR, co ucieszy wielu graczy.

Wracając jeszcze do Steam Decka – wydajność moim zdaniem jest bardzo zadowalająca i stabilne 30 klatek na sekundę jest osiągalne przez większość gry nawet w natywnej rozdzielczości. Nie włączymy tu oczywiście wysokich detali, ale nawet na tych podstawowych tytuł prezentuje się bardzo dobrze na małym ekranie. Zwiększenie płynności do 40 FPS jest już sporym wyzwaniem, bo nawet na najniższych ustawieniach przy skalowaniu FSR ustawionym na wydajność zdarzają się drobne spadki klatek, a jakość obrazu ulega sporej degradacji.

Recenzja The Last of Us Part II Remastered (PC)

Biorąc pod uwagę całość, port wydaje się praktycznie wzorowy. Mocne PC mogą pozwolić sobie na wyższą rozdzielczość i płynność, a w przypadku mniej wydajnych urządzeń bez większych problemów obniżmy detale. Nie ma tu przycinek, a kompilacja shaderów odbywa się bardzo szybko po wczytaniu gry. Z błędów zauważyłem dosłownie pojedyncze sytuacje, gdzie pojawiły się zakłamania graficzne na obrysach dwóch przedmiotów – raz w śniegu i raz na trawie, co nie miało żadnego wpływu na odbiór produkcji. Ani raz nie zdarzyło mi się, aby The Last of Us Part II wysypało się do pulpitu, co było bardzo częstym zjawiskiem w poprzedniej części.

Rozczarować może fakt, że różnice graficzne w porównaniu do konsoli PlayStation 5 są raczej znikome. Poza lepszą ostrością możemy zaobserwować nieco dalszy zasięg rysowania obiektów i cieni, co nadal nie eliminuje w pełni tego problemu. No i nie da się ukryć, że pomimo pięknych scenerii widać, że nie jest to tytuł stworzony w oparciu o najnowsze technologie i trochę odstaje od najładniejszych gier na rynku.

Standardowo dla gier od Sony mamy tu pełne wsparcie dla Dualsense wraz z adaptacyjnymi wibracjami i triggerami, a wersja PC ma dokładnie taką samą zawartość, jak edycja Remastered na PS5. W skład wchodzą tu wszystkie wydane wcześniej skórki dla broni i postaci, a także całkiem fajny tryb roguelite – No Return.

Recenzja The Last of Us Part II Remastered (PC)

Podsumowując

Chciałbym, aby każde wydanie gry na PC od Sony trzymało poziom The Last of Us Part II. Brak większych ulepszeń jestem w stanie wybaczyć, o ile pozostałe elementy będą równie dopracowane jak w tym przypadku. Jeśli nie mieście okazji wcześniej zagrać to grę bardzo polecam ze względu na świetne mechaniki rozgrywki i przytłaczającą atmosferę. To ciągle jeden z najlepszych survival horrorów, który idealnie łączy skradnie, akcję i świetną eksplorację.

The Last of Us Part II Remastered (PC): to port prawie idealny, a i sama gra ciągle potrafi trzymać w napięciu. Szkoda, że twórcy nie wprowadzili większych ulepszeń do komputerowego wydania. Gaming Mode

9
von 10
2025-04-03T19:00:00+0200