Warszawski Artificer przeniósł swoje Showgunners na konsole. Od 20 lutego posiadacze PlayStation 5 i Xbox Series X|S mogą sprawdzić, jak w praktyce wypada miks turowej walki z brutalnym reality show. Scarlett Martillo w końcu trafiła na duże ekrany, a port nie jest tylko szybkim „kopiuj-wklej” z PC.
Sława ważniejsza niż statystyki
To nie jest kolejny klon XCOM-a, w którym przez połowę czasu zarządzasz bazą i patrzysz w tabelki. W Showgunners siedzisz w środku programu Homicidal All-Stars i musisz grać pod publikę. Twórcy (odpowiedzialni wcześniej za Hard West) postawili na konkret: im efektowniej eliminujesz wrogów, tym bardziej kochają cię fani. Wyższa sława to realne bonusy na arenie – od lepszego sprzętu po wsparcie od sponsorów w krytycznych momentach.
Zamiast generowanych proceduralnie, często pustych map, mamy tu ręcznie zaprojektowane poziomy. Każdy z nich to najeżony pułapkami tor przeszkód, gdzie miny czy ruchome ostrza bywają groźniejsze od samych przeciwników.
Port bez taryfy ulgowej
Wersja konsolowa dostała przemodelowany interfejs, żeby sterowanie Scarlett i jej ekipą na padzie było intuicyjne. Technicznie tytuł wyciska sporo z nowych maszyn od Sony i Microsoftu – krew i efekty cząsteczkowe nie zabijają płynności, co przy tak dynamicznej oprawie jest kluczowe. Dostajemy też wszystko, co wcześniej trafiło na PC, łącznie z opcjonalnym trybem permanentnej śmierci. Niestety za DLC Showgunners – Costumes & Weapons Pack trzeba zapłacić osobno.
Jeśli szukacie liniowej, mięsistej taktyki bez zbędnego „rozmywania” rozgrywki, propozycja Artificer to jeden z ciekawszych polskich tytułów ostatnich lat. Gra jest już dostępna w cyfrowej dystrybucji, a jej cena nie zwala z nóg – podstawowa edycja kosztuje 159 zł.




