Recenzja gry StarRupture. Budowanie, walka i eksploracja w świetnej cenie

Twórcy Green Hell ruszają w kosmos. Sprawdzamy StarRupture. Czy uproszczona automatyzacja i walka wystarczą? Przeczytaj recenzję wczesnego dostępu.

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o nowym projekcie twórców Green Hell, miałem pewne obawy. Czy studio znane z dłubania w błocie i wyciągania pijawek spod skóry poradzi sobie z futurystyczną technologią i automatyzacją? Po kilkunastu godzinach spędzonych na obcej planecie mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: moje obawy były bezpodstawne. StarRupture wchodzi na rynek wczesnego dostępu z drzwiami i futryną, oferując doświadczenie świeże, dynamiczne i – co w dzisiejszych czasach rzadkie – wycenione niezwykle uczciwie w stosunku do oferowanej zawartości. Warto na wstępie zaznaczyć, że to nie jest kolejna gra o patrzeniu na tabelki w Excelu, a produkcja skupiona na eksploracji, stosunkowo prostej automatyzacji i elementami przetrwania.

Recenzja gry StarRapture
StarRupture potrafi zachycić oprawą wizualną

Inne podejście do budowania: mniej matematyki, więcej akcji

Moim zdaniem nie ma sensu przesadnie porównywać StarRupture do takich gigantów jak Factorio czy Satisfactory. Creepy Jar świadomie uprościło systemy budowania bazy i była to decyzja genialna w swojej prostocie. Dzięki temu, że nie musimy spędzać godzin na wyliczaniu idealnych proporcji węgla do rudy żelaza, gra zyskuje niesamowicie na tempie rozgrywki. Tutaj fabryka nie powstaje dla samej sztuki inżynieryjnej, a ma służyć nam tu i teraz. Taśmociągi kładzie się szybko, maszyny stawia intuicyjnie, a my zamiast tonąć w mikrozarządzaniu, możemy skupić się na tym, co w tej produkcji gra pierwsze skrzypce: na ekspansji.

Recenzja gry StarRupture
Wydobywanie surowców od początku nie sprawia żadnych trudności – jest szybkie i przyjemne

Uproszczenie logistyki sprawia, że próg wejścia jest znacznie niższy, ale satysfakcja pozostaje ogromna. Widok huty wypluwającej pierwsze sztabki metalu, które automatycznie wędrują do fabryki, a następnie do specjalnych satelit, gdzie wysyłane są do jednej z kilku firm. Od nas zależy z kim w danym momencie chcemy współpracować, jednak wybór nie jest prosty, bo nowe elementy odblokowywane w ramach kontraktów są niezwykle przydatne – chce się mieć je wszystkie, najlepiej jednocześnie.

To system zaprojektowany tak, by wspierać rozgrywkę, a nie ją hamować. Dzięki temu płynnie przechodzimy od etapu architekta do etapu żołnierza, co tworzy uzależniającą pętlę rozgrywki, od której trudno się oderwać.

Recenzja gry StarRupture
Początek prowadzi nas za raczkę, jednak później mamy dużo większą dowolność zabawy

Eksploracja, która zachęca do zaglądania w każdy zakamarek

To, co wyróżnia StarRupture na tle konkurencji, to świat przedstawiony. Widać tu ogromne doświadczenie deweloperów w kreowaniu wiarygodnych ekosystemów. Planeta żyje, oddycha i zmienia się na naszych oczach. Eksploracja nie jest tu przykrym obowiązkiem poszukiwania surowców. Mamy tu tereny początkowo bardzo niebezpieczne i skażone, trafiamy na ruiny stacji badawczych, porzucone ciała żołnierzy. Znajdziemy tu mnóstwo ciekawych blueprintów, które później wykorzystujemy do rozbudowy możliwości bohatera i całej stacji. Całości pomaga też fakt, że oprawa graficzna i otaczające nas krajobrazy wyglądają zjawiskowo, a niebezpieczeństwo jest dość nieprzewidywalne. Dłuższe wyprawy są tu całkiem ryzykowne, bo nigdy nie wiadomo, kiedy nastąpi kataklizm.

Recenzja gry StarRupture
Aura jest tu czasem bardzo tajemnicza

W StarRupture nie jest to efektowne tło i kolejny licznik odliczający do katastrofy, ale realne zagrożenie, które definiuje sposób myślenia o całej rozgrywce.
To kosmiczne zjawisko, przed którym ostrzegani jesteśmy jedynie na chwilę przed „apokalipsą”. Jeśli jesteśmy w pobliżu bazy to wystarczy się w niej schować, ale podczas otwartej eksploracji wymaga to błyskawicznego działania i planowania, a także pewności, że w swoim ekwipunku znajdziemy wymagane materiały. Wydarzenie wygląda niesamowicie i gdy wystąpiło pierwszy raz to celowo się poświęciłem, aby sprawdzić co nas po tym czeka. Sama śmierć nie jest tu ostatecznością i możemy wrócić do swojego ciała po pozostawione przedmioty, co ułatwia trochę rozgrywkę.

Recenzja gry StarRupture
W ten sposób usmażyłem się w StarRupture po raz pierwszy

Całkiem satysfakcjonujący system walki, a survival ubogi

Całość wzbogacają też nieźle przemyślane starcia z robalami oraz innymi maszkarami. Początkowo wyposażeni jesteśmy jedynie w proste narzędzie służące do wydobywania zasobów niebędące szczególnie użyteczne w walce, ale szybko odblokowujemy pistolet, później strzelbę, granaty czy karabin. Każda z broni ma zupełnie inną charakterystykę i siłę, a te bardziej użyteczne wymagają trudniej dostępnych zasobów do stworzenia amunicji. Strzela się naprawdę przyjemnie, choć na tym etapie produkcji brakuje mi nieco większych i zróżnicowanych fal wrogów, a także naprawdę potężnych przeciwników. Całą rozgrywkę prowadziłem w trybie dla pojedynczego gracza i niespecjalnie odczuwałem tu zagrożenie – w momencie odblokowanie zwykłego pistoletu cała zabawa była nieco za łatwa.

Recenzja gry StarRupture
Walka jest satysfakcjonująca, ale za prosta i za mało zróżnicowana

Banalnie za to działa system przeżycia. W StarRupture musimy zadać o poziom głodu i nawodnienie organizmu, jednak rośliny uzupełniające nasze niedobory są rozmieszczone na każdym kroku. Zbiera się całkowicie przy okazji i zawsze miałem przy sobie przynajmniej z 15 jednostek i przypominałem sobie o nich dopiero w momencie, gdy na ekranie pojawił się stosowny komunikat. Green Hell robił to zdecydowanie lepiej, więc liczę na rozbudowę aspektu w przyszłości. Wiadomo, to nie ma być kolejny survival, ale ciekawe mechaniki warto wprowadzić i tutaj.

Technicznie już teraz jest nieźle

W dobie gier wydawanych w opłakanym stanie technicznym i w pełnej cenie, StarRupture jest chlubnym wyjątkiem. Jak na wczesny dostęp, produkcja działa zaskakująco stabilnie i płynnie. Jest to tym bardziej zaskakujące, bo produkcja działa na Unreal Engine 5, który słynie przede wszystkim z koszmarnej optymalizacji i przycinek. Oczywiście zdarzają się drobne błędy czy niewielkie spadki płynności przy naprawdę gigantycznych bazach, ale są one marginalne i nie psują odbioru całości. Co więcej, oprawa audiowizualna stoi na bardzo wysokim poziomie – gra wygląda nowocześnie, efekty cząsteczkowe i oświetlenie robią robotę, a wszystko to przy zachowaniu rozsądnych wymagań sprzętowych.

Recenzja gry StarRupture
Oświetlenie potrafi zachwycić

Kwestia udźwiękowienia w StarRupture wywołuje mieszane uczucia i jest podręcznikowym przykładem niewykorzystanego potencjału. Tło muzyczne wypada naprawdę solidnie – towarzyszy nam przyjemny, nienachalny ambient, który świetnie buduje klimat obcej planety i uprzyjemnia chwile spokojnej eksploracji. Niestety, czar pryska w momencie, gdy do głosu dochodzą postacie. Voice acting jest do bólu nijaki, pozbawiony emocji i sprawia wrażenie nagranego „na szybko”. Jednak największym grzechem sfery audio jest asystent w bazie, bo jego głos oraz częstotliwość komunikatów są tak irytujące, że zamiast pełnić funkcję pomocniczą, stają się testem cierpliwości dla gracza, zachęcając raczej do wyciszenia dialogów niż do wsłuchiwania się w polecenia.

Jak włączyć obsługę pada w Star Rupture?

Osobiście bardzo żałuję, że twórcy od początku nie wprowadzili wsparcia dla gamepada, bo zdecydowanie bardziej preferuję rozgrywkę na kontrolerze. Udało mi się jednak stworzyć zaawansowany profil Steam, którym podzieliłem się ze społecznością i aktualnie gracze spędzili z nim ponad 20 tysięcy godzin, więc możesz dać mu szansę:

Jak włączyć obsługę pada w Star Rupture?
Sterowanie w StarRupture jest bardzo skomplikowane, więc przez ograniczenie przycisków musiałem stworzyć podkomendy działające poprzez jednoczesne wciśniecie LT i DPAD oraz ABXY. Gra się jednak w ten sposób bardzo przyjemnie!

Aby to zrobić wystarczy włączyć Steam Input dla gry, a następnie w zakładce Układy Społeczności wybrać „Star Rupture Xbox Controller (beta).

Zagrać warto już teraz

StarRupture to niezwykle udana ewolucja gatunku, która łączy budowanie, eksplorację i strzelankę w spójną całość. Zamiast męczyć gracza skomplikowanymi tabelkami, gra stawia na przygodę i satysfakcjonującą pętlę rozgrywki „buduj-strzelaj-zwiedzaj”. To tytuł idealny dla osób, które odbiły się od progu wejścia w Factorio, a szukają czegoś głębszego niż typowy shooter.

Nie jest to jednak diament bez skazy. Weterani Green Hell mogą poczuć spory niedosyt, widząc tak uproszczony i marginalny system przetrwania. Również balans poziomu trudności wymaga dopracowania – nawet w trybie dla jednego gracza poczucie zagrożenia znika zbyt szybko, gdy tylko zdobędziemy lepszy arsenał. Mimo tych uwag, Creepy Jar dostarczyło hit, który we wczesnym dostępie błyszczy jaśniej niż niejedna gotowa produkcja AAA, a uczciwa cena sprawia, że warto dać jej szansę już teraz.

StarRupture
Podsumowanie
StarRupture to bardzo udany early access, który już teraz daje masę frajdy i ma solidne fundamenty pod hit. Gra świetnie łączy eksplorację, budowanie bazy, uproszczoną automatyzację i strzelanie, stawiając bardziej na tempo, przygodę i „fun” niż na inżynieryjny hardcore. To tytuł, który błyszczy świeżością, działa technicznie zaskakująco dobrze i jest uczciwie wyceniony. Nie jest jednak idealny – szczególnie zawodzi warstwa survivalowa i balans trudności.
Zalety
Bardzo przyjemna pętla rozgrywki
Uproszczona, ale satysfakcjonująca automatyzacja
Świetna eksploracja świata
Klimat i oprawa audiowizualna
System kontraktów i progresji, przyjemny system walki
Dobry stan techniczny jak na early access
Uczciwa cena
Wady
Zbyt płytki survival
Za niski poziom trudności
Mało zróżnicowani wrogowie i wyzwania bojowe
Brak natywnego wsparcia pada
7.7
Wczesny dostęp