Zeszłoroczne EA Sports WRC 24 było dla mnie pewnego rodzaju zaskoczeniem. Codemasters – studio, które stworzyło legendarną serię Colin McRae Rally, a później również Dirt Rally – ponownie udowodniło, że wciąż zna się na rzeczy, jeśli chodzi o przenoszenie esencji rajdów na ekrany.
Dlatego też z pewnym entuzjazmem podszedłem do dodatku Season Expansion. Oczekiwałem uzupełnienia zawartości, lekkiego odświeżenia, może kilku drobnych poprawek w mechanice. I właśnie to otrzymałem – ani mniej, ani więcej.

Solidna rozbudowa, ale bez przełomu
Największą nowością dodatku są dwie świeże trasy: Rally Poland i Tet Rally Latvia. Obie zostały oddane z imponującą dbałością o szczegóły. O ile łotewska runda prezentuje się jako gładka, szybka i technicznie precyzyjna, to polska wyróżnia się nierównościami, zmienną nawierzchnią oraz urozmaiconym profilem. Obie zmuszają do maksymalnej koncentracji – każde ścięcie zakrętu czy uderzenie w bandę kończy się efektownym (i bolesnym) dachowaniem. Na szczęście, wirtualny świat nie zna rachunków za naprawy.
Do dyspozycji oddano także pięć nowych samochodów, w tym długo wyczekiwany GR Yaris Rally2 Hybrid, który dzięki trzycylindrowemu silnikowi i zwinnej charakterystyce prowadzenia szybko stał się moim faworytem. Uwagę zwraca również dopracowany Ford Puma Rally1 z nowym tylnym skrzydłem i odświeżonym dźwiękiem silnika – charakterystyczne strzały z układu wydechowego, oddające efekt anty-lag, brzmią tu wyjątkowo realistycznie.

Warto też wspomnieć o lekkiej kosmetyce – 52 nowe malowania, aktualizacja składów zespołów i wizualne poprawki pojazdów z sezonu 2024 dodają autentyzmu, choć niestety zabrakło kilku detali, jak np. specjalnych barw Forda Pumy w barwach Martina Sesksa czy malowania Toyoty Sami Pajari’ego.
Nowa zawartość
Season Expansion to nie tylko to, co dostępne od razu. Codemasters zapowiedziało również dwa pakiety dodatkowe: Le Maestros oraz Hard Chargers, które mają wprowadzić nowe trasy (Fafe z Portugalii, Umea ze Szwecji, Harvati z Grecji) oraz kolejne auta. Szkoda, że nie zostały one udostępnione wraz z premierą dodatku – brak ich obecności może sprawiać wrażenie niepełnego produktu.
Na plus trzeba jednak zaliczyć wprowadzenie nowego systemu punktacji. Teraz każdy kilometr się liczy – utrata punktów z soboty po awarii na niedzielnym etapie oddaje realia rajdowego ryzyka. To zmusza do bardziej strategicznego podejścia i lepiej odwzorowuje napięcie panujące w prawdziwym WRC.
Niestety, z aktualizacją powróciły także te aspekty, które już w podstawowej wersji budziły zastrzeżenia. Gra nadal zmaga się z problemami technicznymi, takimi jak niestabilna wydajność, sporadyczne crashe oraz klasyczne bolączki Unreal Engine 4 – przede wszystkim niedoczytujące się tekstury. W moim przypadku objawiało się to tym, że niektóre fragmenty tras wyglądały jak zamazane, mimo ustawień graficznych ustawionych na maksimum. Szkoda, że nadal nie naprawiono problemów z premierowej wersji gry.

To, czego mi zabrakło najbardziej, to rozwinięcie struktury kampanii. Dodatek nie oferuje żadnych nowych trybów rozgrywki, nie zmienia kariery ani nie eksperymentuje z formą. Nadal mamy do czynienia z tym samym szablonem – rywalizacja, zdobywanie punktów, rozwój kariery. I choć sama esencja jazdy nadal daje mnóstwo frajdy, to oczekiwałbym po dodatku czegoś więcej niż tylko „więcej tego samego”.
Podsumowując
Season Expansion do EA Sports WRC 24 to solidna porcja dodatkowej zawartości, która potrafi sprawić radość każdemu, kto ceni sobie klimat rajdów i precyzyjne odwzorowanie ich realiów. Nowe trasy są znakomite, nowe samochody dopracowane, a aktualizacja sezonowa zachowuje wysoki poziom detalu.
Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że to szansa częściowo zmarnowana. Brak istotnych usprawnień, uporczywe błędy techniczne i zachowawcze podejście do struktury rozgrywki sprawiają, że jest to produkt skierowany przede wszystkim do tych, którzy już wcześniej zakochali się w EA Sports WRC 24.




