Recenzja gry Metaphor: ReFantazio

Metaphor: ReFantazio to gra, która odważnie bierze to, co najlepsze z poprzednich produkcji ATLUS, dodaje kilka nowości i dzięki temu oferuje doświadczenie nie tylko unikalne, ale i zapadające w pamięć. To niesamowite dzieło w świecie gier fabularnych, które jak dla mnie z powodzeniem aspiruje do miana najlepszej produkcji w 2024 roku.

Metaphor: ReFantazio to gra, która odważnie bierze to, co najlepsze z poprzednich produkcji ATLUS, dodaje kilka nowości i dzięki temu oferuje doświadczenie nie tylko unikalne, ale i zapadające w pamięć. To niesamowite dzieło w świecie gier fabularnych, które jak dla mnie z powodzeniem aspiruje do miana najlepszej produkcji w 2024 roku. Tytuł oferuje bogatą narrację, złożony system walki, jak i wyjątkowy styl artystyczny. Metaphor ma kilka wad, ale rozmywają się one na tle niesamowitej rozgrywki.

Gra o Tron

Akcja gry toczy się w królestwie Euchronii, gdzie dramatyczne wydarzenie – zabicie aktualnego króla Hythlodaeusa V -wprowadza chaos na całym kontynencie. Nie jest to jednak zwyczajna opowieść o walce o władzę, a pełna głębi historia, w której kluczową rolę odgrywają różne warstwy społeczne, konflikty klasowe oraz skomplikowane dylematy moralne. Głównym motywem fabularnym jest walka o sukcesję tronu, której towarzyszą liczne wątki poboczne, takie jak dyskryminacja, korupcja, nierówność społeczna i jej skutki.

Co niezwykłe, fabuła eksploruje złożone problemy w sposób dojrzały, nie stroniąc od poruszania trudnych tematów i robi wszystko to z wdziękiem i elegancją, których trudno szukać w innych tytułach. Nasz bohater nie pozostaje bierny na rozwój wydarzeń – wcielamy się w postać, która ma do odegrania bardzo ważną misję i zostaje wrzucona w wir wydarzeń politycznych, mając na celu odkrycie prawdy o losie władcy. Co więcej, w wielu dialogach mamy możliwość wyrażenia swojej osoby – często możemy być pyskaci lub po prostu nie mili. Metaphor nie stawia jednak na nieliniowość historii, więc opcje dialogowe to zazwyczaj czysta kosmetyka, która może zaowocować po prostu dziwnymi lub nawet zabawnymi scenkami.

Recenzja gry Metaphor: ReFantazio

Jednym z najciekawszych elementów fabuły jest książka, którą nosi przy sobie główny bohater. To metaforyczny przewodnik po utopijnym świecie (częściowo wzorowany na wyidealizowanej wersji naszego prawdziwego życia), który kontrastuje z brutalną rzeczywistością przedstawioną w grze.

Świat Euchronii to nie tylko tło dla fabuły, a sam często jest pełnoprawnym bohaterem tej opowieści. Każdy zakątek tej krainy emanuje przemyślaną konstrukcją, zarówno na poziomie wizualnym, jak i narracyjnym. Gra w subtelny sposób ukazuje różnice społeczne między rasami, co dodatkowo wzmacnia główne motywy fabularne dotyczące nierówności społecznej i władzy.

Każda lokacja ma swoją unikalną atmosferę, a inspiracje średniowieczem widać w architekturze, strojach i kulturze mieszkańców. Szczególnie imponujące są potwory inspirowane sztuką Hieronima Boscha, które nadają grze wyjątkowego klimatu.

Podobnie jak w innych produkcjach od ATLUSa, tak i tu niesamowicie ważna jest interakcja z postaciami, które spotkamy na swojej drodze. Nawet jeśli są to bohaterowie, którzy nie odgrywają kluczowych ról fabularnych to i tak dostarczają do historii mnóstwo charakteru i potrafią budzić skrajne emocje.

Recenzja gry Metaphor: ReFantazio

Każda z ważniejszych postaci ma swoje unikalne motywacje, przeszłość oraz cele, a niektóre z nich możemy odkrywać, nawiązując z nimi głębsze relacje. Mechanika Follower, przypominająca system Confidant z serii Persona, daje możliwość spędzania czasu z członkami drużyny i poznawania ich historii. Każda taka interakcja nie tylko wzbogaca fabułę, ale także odblokowuje nowe umiejętności, Archetypy (do których wrócę za chwilę) oraz bonusy, co czyni rozwój postaci całkiem złożonym. Zwłaszcza, że i tu ciągle wisi nad nami widmo upływającego czasu.

Złap je wszystkie, czyli kolekcjonowanie archetypów

Metaphor: ReFantazio wyróżnia się bardzo rozbudowanym systemem walki, w którym korzenie Persony czy ogólnie całej serii Shin Megami Tensei są widoczne na każdym kroku. Cechą charakterystyczną produkcji jest system Archetypów, czyli swoistych klas postaci, które możemy rozwijać, zmieniać w dowolnym momencie i nawet w pewnym sensie ewoluować. Odblokowywanie ich nie jest liniowe i zazwyczaj ciężko zgadnąć, za co wpadnie nam kolejna opcja – czy to za zadanie poboczne, czy też polepszenie więzi z inną napotkaną postacią.

System ten jest podstawą samej rozgrywki i gra bardzo często wynagradza nas za sprawne przełączanie się między nimi. Podobnie jak w innych grach jRPG, tak i tu system słabości i wrażliwości na konkretne ataki jest kluczowy do osiągnięcia sukcesu. ATLUS poszedł jednak o kilka kroków dalej i w wielu sytuacjach odnalezienie klucza do wygranej bywa naprawdę trudne i zdecydowanie bardziej rozbudowane niż zasada papier/kamień/nożyce.

Recenzja gry Metaphor: ReFantazio

Zarówno główny bohater, jak i nasi towarzysze mogą zdobywać umiejętności z różnych Archetypów, co pozwala na tworzenie niepowtarzalnych kombinacji i strategii walki. Na przykład, połączenie umiejętności defensywnych jednego Archetypu z potężnymi atakami innego może dać naprawdę spektakularne efekty na polu walki. Nie na długo, bo za chwilę aktualna formacja może okazać się zupełnie nieprzydatna.

Kluczowym elementem walki są tak zwane „ikony tur”, które wyświetlane są w lewym górnym rogu ekranu. Każdy członek drużyny ma swoją turę, ale system ten jest wyjątkowo elastyczny – krytyczne ciosy czy wykorzystanie słabości przeciwnika pozwalają na zyskanie dodatkowych akcji. Do tego stopnia, że wiele ze starć można zakończyć zupełnie bez ruchu wrogów.

Bardzo fajnie wypada również system, w którym słabsze jednostki można zniszczyć z pomocą zwykłego ataku jeszcze przed rozpoczęciem turowej potyczki, a w przypadku mocniejszych zadać pierwsze obrażenia i je oszołomić. To akurat jest dość ryzykowne, bo jeśli my oberwiemy pierwsi to automatycznie znajdujemy się na gorszej pozycji.

Jako całość system walki zachwyca głębią i możliwościami, a drobne niuanse sprawiają, że ograniczamy męczący grind i skupiamy się przede wszystkim na wymagających zadaniach.

Recenzja Metaphor: ReFantazio

Metaphor: ReFantazio nie jest raczej grą dla początkujących – choć nie jest przesadnie trudna, wymaga od nas umiejętnego planowania i strategicznego podejścia do walk, a ilość dostępnych mechanik może być dla niektórych przetłaczająca. Twórcy jednak zadbali o to, aby nawet osoby skupione na historii mogły czerpać z tej produkcji przyjemność – na start mamy tu 4 podstawowe poziomy trudności, gdzie najłatwiejszy z nich upraszcza walkę do absolutnego minimum, a trudny potrafi zagiąć nawet weteranów. Po ukończeniu historii (zarezerwujcie sobie przynajmniej 50-80 godzin) odblokowujemy dodatkowo poziom Regicide, który powstał chyba dla największych świrów.

Oprawa pamiętająca czasy PS3

Jak dotąd mieliśmy same zachwyty, ale nie da się przejść obojętnie obok strony technicznej tej produkcji. ATLUS to mistrzowie budowania klimatu i tworzenia niesamowitych krajobrazów pod względem artystycznym, ale w Metaphor: ReFantazio sam poziom oprawy graficznej mocno rozczarowuje. Gra działa na starym silniku znanym z Persony 5, co niestety przekłada się na ogromne ograniczenia. Wiele tekstur jest tu niezwykle niskiej rozdzielczości, podziemia wyglądają monotonnie i często po prostu brzydko, a dodatkowo nie znajdziemy tu żadnych zaawansowanych technik wygładzania krawędzi. Dodajmy do tego jeszcze okropne rozmycie podczas biegu i dziwną pracę kamery. Do czasu, aż nie zainstalowałem bardzo popularnego MetaphorFix na PC to miałem wprost problemy ze skupieniem podczas rozgrywki, a poszarpane krawędzie irytowały mnie do tego stopnia, że sam skompilowałem sobie modyfikację, która problem ten mocno zredukowała.

Wraz z ograniczoną oprawą wizualną niestety nie idą też wymagania, bo trzeba mieć naprawdę solidnego PC, aby cieszyć się rozgrywką w 60FPS. Na Steam Decku udało mi się osiągnąć stabilne 40FPS, ale kosztem naprawdę niskiej jakości grafiki, która wyglądała nieźle co najwyżej w scenkach przerywnik owych. Co więcej, nawet na konsolach jest jeszcze gorzej, bo aktualnie stabilne 60 klatek osiągniemy jedynie w wersji PlayStation 4 (1080p) … odpalonej na PlayStation 5.

Braki wizualne nadrabia fenomenalna wprost oprawa muzyczna i znakomicie dobrane angielskie głosy do bohaterów. Pod względem udźwiękowienia Metaphor to po prostu mistrzostwo.

Recenzja Metaphor: ReFantazio

Podsumowanie

Przeglądając opinie innych o grze spotkałem się ze stwierdzeniami, że produkcje takie jak Metaphor: ReFantazio czy Elden Ring traktowane są nieco lżej od innych i mimo, że mają problemy techniczne to nie wpływają one na bardzo wysokie oceny. Nietrudno się nie zgodzić, ale są to przypadki, w których mamy do czynienia z grami wybitnymi, gdzie takie wady są po prostu ryską na tle całości. Metaphor: ReFantazio zachwyca na prawie każdym kroku – od dojrzałej, pełnej intryg fabuły, przez złożoną mechanikę walki, aż po niesamowicie artystyczny świat i przepiękną warstwę muzyczną. Jest to produkcja, która nie tylko czerpie z tradycji japońskich gier RPG, ale także wprowadza sporo innowacji. Gra mnie wprost pochłonęła i wyznaczyła dla mnie zupełnie nowe standardy gatunku.

Metaphor: ReFantazio: to prawdziwe arcydzieło, które z pewnością zostanie zapamiętane jako jedna z najlepszych produkcji 2024 roku i prawdopodobnie najważniejszych gier ATLUSa w jego historii. Gaming Mode

9.5
von 10
2024-10-19T19:37:48+0200