Nowa odsłona zabiera graczy ponownie do Nosgoth, jednak tym razem akcję oglądamy z perspektywy 2D. Walki opierają się na szybkim łączeniu ciosów, unikach i zdolnościach nadnaturalnych, co wyraźnie stawia na tempo zamiast ciężaru znanego z dawnych części. Co jakiś czas gra zmienia jednak perspektywę: pojawiają się krótkie sekwencje 3D stylizowane na epokę pierwszego PlayStation, powiązane bezpośrednio z fabułą.
Historia rozgrywa się przed wydarzeniami z Legacy of Kain: Soul Reaver, a sama narracja ma ponownie odgrywać tu dużą rolę.
Kilku bohaterów, różne style walki
W trakcie gry przejmujemy kontrolę nad kilkoma postaciami. Kain korzysta z klasycznych, wampirycznych zdolności, Raziel pojawia się jeszcze jako człowiek, a później w swojej znanej formie, z kolei Elaleth stawia na agresywny, szybki styl walki.
Do swoich ról wracają też znani aktorzy głosowi, Simon Templeman jako Kain i Michael Bell jako Raziel, co dla fanów serii może być ważniejszym elementem niż sama zmiana formuły. Ścieżkę dźwiękową przygotował Klayton, więc zamiast klimatycznego tła mamy bardziej wyraziste, elektroniczne brzmienie.
Równolegle na Nintendo Switch i Nintendo Switch 2 trafiło Legacy of Kain: Defiance Remastered. Ta wersja była już wcześniej dostępna na PlayStation, Xboxie i PC, ale dopiero teraz pojawiła się na sprzęcie Nintendo.
Obie gry można kupić razem w pakiecie Heart of Darkness Collection za 44,99 dolara. W zestawie znalazły się też dodatki, komiksy w formie cyfrowej, demo anulowanego projektu Legacy of Kain: The Dark Prophecy oraz zestaw skórek.
Ciekawe czy decyzja o powrocie marki w formie mniejszej gry może sugerować testowanie zainteresowania serią przed ewentualnym większym projektem.