Warhammer 40,000: Rogue Trader dostał launcher. Dzień później twórcy ogłosili kapitulację
Owlcat Games dodało launcher do Warhammer 40,000: Rogue Trader, ale po ekstremalnie negatywnych reakcjach graczy błyskawicznie wycofało się z decyzji.
Owlcat Games nie potrzebowało wielu tygodni analiz ani miesięcy obserwowania opinii graczy. Wystarczył jeden dzień. Studio ogłosiło wprowadzenie własnego launchera do Warhammer 40,000: Rogue Trader, a dzień później poinformowało o całkowitym wycofaniu zmian.
To jeden z najszybszych odwrotów od kontrowersyjnej decyzji, jakie widzieliśmy w ostatnich latach.
Po co w ogóle powstał launcher?
Według pierwotnego komunikatu Owlcat Launcher miał stać się centrum wszystkich gier studia. Twórcy tłumaczyli, że wraz z rozwojem firmy coraz trudniej docierać do odbiorców z informacjami o nowych produkcjach, aktualizacjach i wydarzeniach.
Studio przekonywało nawet, że część fanów Pathfinder: Wrath of the Righteous nie słyszała o Warhammer 40,000: Rogue Trader, mimo że oba tytuły należą do podobnego gatunku. Launcher miał rozwiązać ten problem poprzez promowanie wszystkich gier Owlcat w jednym miejscu.
Oprócz aktualności i komunikatów planowano również integrację kont użytkowników, dostęp do cyfrowych dodatków, obsługę kluczy do testów beta oraz udział w wydarzeniach społecznościowych.
Problem polegał na tym, że większość tych funkcji interesowała głównie samo studio.
Gracze PC od lat nie chcą kolejnych launcherów
Już w pierwszym komunikacie Owlcat sprawiało wrażenie firmy świadomej ryzyka. Twórcy otwarcie przyznawali, że dodatkowe launchery są często postrzegane jako uciążliwe i irytujące. Zapewniali przy tym, że rozwiązanie będzie lekkie, opcjonalne i nie będzie wymagało obowiązkowej rejestracji.
Nie pomogło.
Dla wielu użytkowników Steam pełni już rolę biblioteki, sklepu, systemu aktualizacji, komunikatora i centrum społecznościowego. Perspektywa uruchamiania kolejnego programu przed startem gry została odebrana dokładnie tak, jak można było się spodziewać.
Kilkadziesiąt godzin później było już po wszystkim
Najbardziej zaskakuje tempo całej sytuacji. Najpierw Owlcat Games opublikowało obszerny wpis wyjaśniający, dlaczego launcher jest potrzebny, jakie funkcje otrzyma w przyszłości i jak bardzo ma być przyjazny dla użytkownika.
Niedługo później pojawił się kolejny komunikat. Tym razem znacznie krótszy.
Studio napisało po prostu:
"Lordowie Kapitanowie, słyszymy was i wycofujemy launcher."
Twórcy poinformowali również, że Warhammer 40,000: Rogue Trader wróci do poprzedniej wersji gry, a wszystkie zmiany związane z launcherem zostaną usunięte. Jednocześnie przeproszono za frustrację wywołaną całą sytuacją i podziękowano za opinie.
Rzadki przykład błyskawicznej reakcji
W branży gier nietrudno znaleźć przykłady decyzji, których wydawcy bronili miesiącami mimo jednoznacznie negatywnych reakcji odbiorców. Tym razem było odwrotnie.
Owlcat Games próbowało przekonać graczy, że dodatkowy launcher będzie przydatnym narzędziem i wygodnym centrum informacji. Społeczność uznała jednak, że nie potrzebuje kolejnej warstwy pomiędzy Steamem a samą grą.
Efekt? Launcher nie przetrwał nawet doby. To wyjątkowo czytelny sygnał pokazujący, jak bardzo społeczność PC jest dziś zmęczona dodatkowymi programami uruchamianymi przed startem gier.