Planet of Lana 2: Children of the Leaf – recenzja. Piękna kontynuacja z pomysłowymi zagadkami

Pierwsze Planet of Lana zapadło mi w pamięci przede wszystkim dzięki atmosferze. Była to spokojna, krótka podróż przez niezwykły świat, w której równie ważne jak zagadki były emocje bohaterów i relacja Lany z małym stworzeniem Mui. Planet of Lana 2: Children of the Leaf nie próbuje zrywać z tym, co w oryginale działało najlepiej – zamiast tego rozwija skalę przygody i rozbudowuje istniejące pomysły.

Gaming Mode

Planet of Lana 2: Children of the Leaf – recenzja pięknej kontynuacji

Akcja rozpoczyna się tu kilka lat po wydarzeniach z pierwszej części. Wioska Lany zdążyła przyzwyczaić się do technologii, która wcześniej była źródłem zagrożenia i stała się niemal ekosystemem tego świata. Kolorowe pejzaże i porzucone fragmenty maszyn tworzą kontrastujący obraz świata, który mimo wszystko sprawia wrażenie spójnego.

Maszyny pomagają mieszkańcom w prostych pracach, a ich życie powoli wraca do równowagi. Spokój nie trwa jednak długo. Jedno z dzieci zapada na ciężką chorobę wywołaną przez tajemniczą rudę. Aby przygotować lekarstwo, potrzebne są rzadkie składniki rozsiane po różnych regionach Novo, więc Lana i Mui muszą wyruszyć w podróż, która szybko prowadzi do odkrywania nowych miejsc oraz śladów działalności ludzi eksploatujących zasoby planety.

Narracja nadal korzysta z pomysłu znanego z pierwszej części – bohaterowie posługują się fikcyjnym językiem. Nie ma tu tłumaczeń, a sens scen trzeba odczytywać z gestów, tonu głosu i animacji postaci. Fakt, w pełni udźwiękowione intro bardzo mi się spodobało, ale w praktyce klasyczne rozwiązanie nadal potrafi zbudować odpowiedni klimat.

W jednej chwili obserwujemy spokojne sceny z życia wioski, w których Lana spędza czas z rodziną i dziećmi, by chwilę później poczuć wyraźne napięcie związane z chorobą i koniecznością wyruszenia w niebezpieczną podróż. Kontynuacja próbuje też nieco rozbudować strukturę opowieści, wprowadzając fragmenty pokazujące obecność innych bohaterów. Początkowo gra dość często przerywa rozgrywkę scenkami, ale po pierwszej godzinie tempo staje się bardziej płynne.

Na papierze brzmi to dość znajomo, ale historia szybko zaczyna rozwijać się w ciekawszym kierunku.

Planet of Lana 2 to większa skala przygody

Najbardziej zauważalna zmiana względem pierwszej części dotyczy skali gry. Tamta przygoda była bardzo krótka i kończyła się po trzech, czterech godzinach. Children of the Leaf jest wyraźnie dłuższe i w moim przypadku „pękło” w siedem, a nie udało mi się znaleźć wszystkich sekretów.

Podróż przez planetę Novo jest przy tym bardziej zróżnicowana. Lana odwiedza różne regiony świata – od wybrzeży i ruin po górskie obszary czy jaskinie. Poszczególne lokacje mają wyraźnie inny charakter wizualny i zestaw przeszkód środowiskowych, dzięki czemu kolejne fragmenty planety potrafią zaskoczyć nowymi pomysłami na zagadki. W efekcie od razu czuć, że skala całej produkcji jest wyraźnie większa niż w pierwszej części.

Podstawą rozgrywki pozostają zagadki środowiskowe i elementy platformowe w perspektywie 2.5D. Najważniejszą mechaniką nadal jest współpraca Lany z Mui, jednak w sequelu ich możliwości są wyraźnie większe. Mui od teraz potrafi przejmować kontrolę nad różnymi stworzeniami oraz niektórymi maszynami, co pozwalało twórcom zaprojektować bardziej złożone łamigłówki. Poszczególne zwierzęta dysponują przy tym własnymi zdolnościami – jedne potrafią przecisnąć się przez wąskie przejścia, inne pomagają manipulować elementami otoczenia lub odwracać uwagę drapieżników.

W praktyce oznacza to często operowanie kilkoma elementami poziomu jednocześnie. Lana musi ustawić się w jednym miejscu, Mui w innym, a dodatkowo kontrolujemy stworzenie lub mechanizm, który otworzy dalszą drogę. Dobrym przykładem jest wczesna sekwencja pod wodą, w której Lana musi zdobyć roślinę potrzebną do przygotowania lekarstwa. Pilnuje jej agresywna ryba atakująca wszystko, co znajdzie się w jej polu widzenia. Rozwiązanie nie jest jednak takie proste. Najpierw przejmujemy kontrolę nad małym pływającym stworzeniem, którym chwilowo oślepiamy drapieżnika i zwabiamy go w pułapkę.

Tego typu łamigłówki są jednym z najmocniejszych elementów gry i zaskakują pomysłowością. Rozwiązania zazwyczaj wynikają z uważnej obserwacji otoczenia i logicznego łączenia dostępnych elementów, jednak zdarzyło mi się kilkukrotnie zatrzymać nad bardziej wymagającymi kombinacjami. Podobało mi się to, że Planet of Lana 2 daje takie poczucie samodzielnego odkrywania rozwiązań, nawet jeśli poziom w subtelny sposób prowadził mnie w odpowiednim kierunku.

Trzeba jednak jasno powiedzieć: zagadki to absolutna podstawa tej gry – segmenty platformowe i skradankowe również tu znajdziemy. Co nie znaczy, że nie dostaliśmy kilku fajnych nowości.

Segmenty platformowe i skradanie

Children of the Leaf kładzie trochę większy nacisk na elementy platformowe. Lana jest bardziej zwinna niż wcześniej, a poziomy częściej wymagają precyzyjnych skoków, wspinaczki czy szybkiego reagowania na zagrożenia. Sama bohaterka porusza się też nieco płynniej – potrafi szybciej rozpędzić się do biegu i zakończyć sprint efektownym wślizgiem, co w kilku momentach pomaga sprawnie pokonać przeszkody. Pojawiają się fragmenty wymagające dokładnego wyczucia momentu wybicia albo sprawnego przemieszczania się między kolejnymi platformami, co w poprzedniej części nie miało raczej miejsca. Te kilka bardziej dynamicznych scen nie zmienia jednak ogólnego charakteru gry. Planet of Lana 2 nadal jest raczej spokojnym doświadczeniem, w którym ważniejsza od refleksu pozostaje obserwacja otoczenia i zrozumienie mechaniki danego fragmentu poziomu.

Powracają także elementy skradania, które polegają głównie na ukrywaniu się za przeszkodami i synchronizowaniu ruchu z trasą patrolu przeciwników. To niestety najsłabszy element całej rozgrywki. System stealth jest bardzo prosty i nie daje wielu możliwości eksperymentowania, a jeden błąd lub krok w bok oznacza konieczność wczytania wcześniejszego zapisu.

Nie zrozumcie mnie źle – takie sekwencje nie są wymagające. Zazwyczaj wystarczy chwilę poczekać na odwrócenie wzroku przeciwnika i ruszyć dalej, po prostu brakuje tu trochę finezji i ściągnięcia kagańca ze skryptów. Gra nie oferuje zbyt wielu sposobów manipulowania wrogami ani alternatywnych ścieżek przejścia takich fragmentów. Na szczęście sekcje skradankowe pojawiają się rzadziej niż w pierwszej części, więc definitywnie nie dominują całej przygody.

Zachwycająca oprawa audiowizualna

Jedną z największych zalet serii pozostaje oprawa audiowizualna. Jest tak prześliczna, że każda scena mogłaby być moją tapetą na pulpicie. Tła są ręcznie malowane, a animacje postaci bardzo płynne i niezwykle urocze. Poszczególne regiony planety wreszcie mocno wyróżniają się kolorystyką i klimatem, dzięki czemu podróż przez Novo jest doświadczeniem samym w sobie.

Od strony technicznej gra działa bardzo stabilnie i przez całą rozgrywkę nie trafiłem na żadne błędy. W redakcji sprawdziliśmy Planet of Lana 2: Children of the Leaf bardzo dokładnie – na mocnym PC, Steam Decku, MSI Claw AI8+ oraz Nintendo Switch 2. Na każdej z tych platform gra działa bardzo stabilnie. Więcej szczegółów udostępnimy w osobnym artykule.

Wracając do tematu oprawy audiowizualnej, dużą rolę ponownie odgrywa muzyka Takeshiego Furukawy. Ścieżka dźwiękowa buduje emocjonalny charakter scen i w wielu momentach przypomina raczej kompozycje filmowe niż typową muzykę z gier niezależnych. Delikatne motywy fortepianowe i smyczkowe świetnie podkreślają spokojniejsze fragmenty podróży, a w bardziej dramatycznych momentach utwory potrafią subtelnie zwiększyć napięcie.

Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki muzyka współgra z tempem rozgrywki. W trakcie eksploracji często schodzi na drugi plan, pozwalając wybrzmieć dźwiękom otoczenia – szumowi wiatru, odgłosom zwierząt czy pracy maszyn. Dzięki temu świat Novo wydaje się bardziej żywy i wiarygodny.

Gdy jednak pojawiają się ważniejsze sceny fabularne, muzyka wraca na pierwszy plan i skutecznie podkreśla emocjonalny charakter opowieści. To jeden z tych soundtracków, które nie próbują dominować nad obrazem, ale idealnie go uzupełniają.

Kontynuacja bardzo wierna pierwszej części

Planet of Lana 2: Children of the Leaf jest wyraźnie większą, bardziej rozbudowaną grą i oferuje więcej pomysłów na zagadki niż pierwowzór. Jednocześnie pozostaje bardzo blisko jego formuły. Jeśli ktoś niedawno wrócił do pierwszej części, niektóre elementy mogą wywołać lekkie déjà vu. Z drugiej strony właśnie ta konsekwencja sprawia, że kontynuacja zachowuje charakter serii. Zamiast radykalnych zmian dostajemy rozwinięcie pomysłów, które wcześniej działały najlepiej.

Czy to jednak wystarczy? Mnie ta podróż spodobała się dużo bardziej, niż się spodziewałem, choć poza oprawą audiowizualną nie oferuje nic tak naprawdę wybitnego. To piękna, intrygująca i bardzo grywalna przygoda, której zabrakło trochę geniuszu i szaleństwa. Produkcja kosztuje mniej niż 80 zł oraz jest udostępniona w ramach abonamentu Xbox Game Pass Ultimate na konsolach i PC, co jest bardzo uczciwą ofertą.

Planet of Lana 2: Children of the Leaf

Planet of Lana 2: Children of the Leaf to bardzo solidna kontynuacja, która rozwija pomysły z pierwszej części i oferuje dłuższą, bardziej zróżnicowaną przygodę w pięknym świecie. To niezwykle klimatyczna i grywalna produkcja, choć momentami brakuje jej odrobiny świeżości i odważniejszych pomysłów.

Plusy
  • Piękna, ręcznie malowana oprawa wizualna i bardzo klimatyczny świat Novo
  • Pomysłowe zagadki środowiskowe wymagające obserwacji i logicznego myślenia
  • Rozwinięta współpraca Lany i Mui oraz więcej możliwości w łamigłówkach
  • Większa skala przygody i bardziej zróżnicowane lokacje niż w pierwszej części
  • Świetna muzyka Takeshiego Furukawy budująca emocjonalny klimat
  • Uczciwa cena i obecność od premiery w Xbox Game Pass
Minusy
  • System skradania jest bardzo prosty i mocno oparty na skryptach
  • Niewiele naprawdę nowych pomysłów względem pierwszej części, niektóre elementy mogą wywoływać wrażenie déjà vu
  • Brak momentów wybitnych
Nasza ocena Planet of Lana 2: Children of the Leaf:
8 / 10
Wybrane dla Ciebie
18 lat historii i nagły koniec. Kultowe studio zamknięte
18 lat historii i nagły koniec. Kultowe studio zamknięte
Ludzie jako zasób. Hull Rupture pozwala to sprawdzić już teraz
Ludzie jako zasób. Hull Rupture pozwala to sprawdzić już teraz
Wybicie jednego gniazda zmieni całą planetę. Ambitny survival obiecuje skalę AAA, ale gameplay budzi pewne wątpliwości
Wybicie jednego gniazda zmieni całą planetę. Ambitny survival obiecuje skalę AAA, ale gameplay budzi pewne wątpliwości
Fanatastyczny RPG dla fanów Gothica dostępny po polsku
Fanatastyczny RPG dla fanów Gothica dostępny po polsku
Glina, pot i łzy: garncarska bijatyka od Double Fine debiutuje na rynku
Glina, pot i łzy: garncarska bijatyka od Double Fine debiutuje na rynku
Rewolucja w Transport Fever 3 – mody nie tylko dla graczy PC!
Rewolucja w Transport Fever 3 – mody nie tylko dla graczy PC!
Recenzja Darwin’s Paradox! – Ośmiornica w świecie retro-futuryzmu
Recenzja Darwin’s Paradox! – Ośmiornica w świecie retro-futuryzmu
Assassin’s Creed Black Flag Resynced bez tajemnic i z datą premiery!
Assassin’s Creed Black Flag Resynced bez tajemnic i z datą premiery!
All Hail The Orb – tani kliker z motywem kultem i kaczkami podbija Steam
All Hail The Orb – tani kliker z motywem kultem i kaczkami podbija Steam
God of War: Sons of Sparta – Recenzja. Gra, która nie miała odwagi być lepsza
God of War: Sons of Sparta – Recenzja. Gra, która nie miała odwagi być lepsza
Bez pobierania, bez sprzętu, z Path Tracingiem. GeForce NOW dorzuca nowe gry i dużą premierę
Bez pobierania, bez sprzętu, z Path Tracingiem. GeForce NOW dorzuca nowe gry i dużą premierę
INDUSTRIA 2 opóźniona w ostatniej chwili. Twórcy tłumaczą, dlaczego nie zdążyli
INDUSTRIA 2 opóźniona w ostatniej chwili. Twórcy tłumaczą, dlaczego nie zdążyli