Nowa produkcja studia Wildlight Entertainment, tworzonego przez byłych twórców Apex Legends i Titanfall, to darmowy PvP raid shooter osadzony w świecie hero shooterów. I właśnie tu zaczyna się problem. Dla wielu widzów trailer nie był zapowiedzią „nowego rozdziału”, lecz raczej znajomo wyglądającą mieszanką motywów, które branża eksploatuje od lat.
Concord 2 przed GTA VI
Komentarze pod zwiastunem i w social mediach szybko obrały kierunek, który trudno nazwać łagodnym. Porównania do Concord, gry zapamiętanej bardziej z powodu spektakularnej porażki niż rozgrywki, pojawiały się regularnie. Wiele osób ironizuje, że dostaniemy „Concord 2 przed GTA VI”, a inni otwarcie przyznawali, że spodziewali się zapowiedzi zupełnie innego kalibru.
Garstka opinii ma w sobie jednak pozytywny wydźwięk. Część odbiorców zwracała uwagę, że Highguard może być solidną, choć mało odkrywczą produkcją, a hero shooter jako gatunek od dawna potrzebuje realnego odświeżenia. Jednocześnie pojawiało się poczucie rozczarowania wśród fanów Titanfalla, którzy liczyli na powrót marki (choćby w formie jej „duchowego następcy”, a zamiast tego dostali kolejną produkcję, która prawdopodobnie przepadnie na zatłoczonym rynku sieciowych FPSów zdominowanych przez kilka marek. Delikatnie pisząc, entuzjazm jest znikomy w porównaniu do choćby hitowego ARC Raiders.
Premiera już za chwilę
Highguard zadebiutuje 26 stycznia 2026 roku na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S w modelu free to play, oferując crossplay i międzyplatformową progresję. To niewiele czasu, by udowodnić, że nie jest kolejnym hero shooterem, o którym za chwile każdy zapomni, a projektem faktycznie zdolnym zainteresować większe grono graczy.
Na ten moment jedno jest pewne. Zamiast ekscytacji, finał The Game Awards przyniósł głównie memy, porównania i sporo sceptycyzmu. Czy Highguard zdoła odwrócić narrację po premierze, czy na długo przyklei się do niego łatka „Concord 2”, okaże się już bardzo szybko.