Grand Theft Auto VI: Wszystko, co wiemy o najważniejszej grze ostatnich lat
Rockstar szykuje gigantyczną ofensywę marketingową. Wszystko wskazuje na to, że premiera Grand Theft Auto VI jest dziś raczej niezagrożona, a debiut gry rzeczywiście odbędzie się 19 listopada 2026 roku na PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. Ostatnie wycieki dotyczące przygotowywanych materiałów reklamowych (w tym billboardów) wyjątkowo mocno uwiarygadniają właśnie ten termin. Wszystko sugeruje też, że pełnowymiarowa kampania marketingowa ruszy w najbliższych tygodniach i bardzo szybko zdominuje przestrzeń medialną.
Premiera coraz bliżej, ale co z PC?
Wersja PC pozostaje formalnie niezapowiedziana, ale trudno traktować to jako realną niewiadomą. W przypadku Rockstar pytanie od dawna brzmi nie "czy", lecz "kiedy". Studio od lat perfekcyjnie wykorzystuje strategię wieloetapowych premier, skutecznie skłaniając graczy do kupowania tej samej gry kilka razy, najpierw na konsolach, później na kolejnych generacjach sprzętu i finalnie na komputerach osobistych z ulepszeniami technicznymi.
Po ponad dekadzie od premiery GTA V oczekiwania wobec nowej odsłony osiągnęły poziom, którego branża praktycznie wcześniej nie widziała. Problem polega na tym, że wszystko, co dotąd zobaczyliśmy i odkryliśmy, sugeruje, że Rockstar naprawdę może próbować ten absurdalny poziom hype’u dowieźć. A przed nami dopiero początek prawdziwej kampanii marketingowej.
Grand Theft Auto VI Trailer 1
Lucia i Jason wyglądają jak najlepiej napisany duet od lat
Największą zmianą fabularną jest oczywiście duet protagonistów. Po raz pierwszy główna odsłona serii odda graczom w ręce grywalną kobietę, ale Lucia nie sprawia wrażenia postaci stworzonej wyłącznie po to, by odhaczyć współczesne trendy. Wręcz przeciwnie. Każdy detal jej projektu sugeruje bohaterkę mocno osadzoną w brutalnym świecie Leonidy.
Policyjna bransoleta na kostce połączona z więzieniem, starszy model telefonu iFruit, złoty naszyjnik z rękawicą bokserską czy konkretne elementy garderoby tworzą postać, która wygląda bardziej jak człowiek funkcjonujący na marginesie społeczeństwa niż typowa hollywoodzka gangsterka. Rockstar najwyraźniej wraca do podejścia z GTA IV i Red Dead Redemption 2, gdzie bohaterowie byli brudni, zmęczeni i wiarygodni.
Jason również wydaje się dużo bardziej stonowany niż wcześniejsi protagoniści serii. Były wojskowy z tatuażami "marauders", czerwonymi czapkami i wyraźnie południowym klimatem przypomina człowieka, który przez lata próbował odnaleźć się w świecie po służbie, a nie kolejnego komiksowego psychopatę pokroju Trevora.
Warto zwrócić uwagę, jak obsesyjnie Rockstar buduje otoczenie postaci. Brian, właściciel mariny i stary przemytnik narkotykowy z tatuażem imienia żony na palcach, Bobby Ike afiszujący się złotą bronią i klubem Jack of Hearts czy Raul Batista, doświadczony organizator napadów, wyglądają jak postacie, które mogą realnie napędzać fabułę przez dziesiątki godzin.
To właśnie tutaj widać największą różnicę względem GTA V. Tam dominowała satyra i groteska. GTA VI wygląda znacznie bardziej przyziemnie, duszno i niebezpiecznie.
Grand Theft Auto VI Trailer 2
Leonida może być najbardziej wiarygodnym otwartym światem w historii gier
Vice City wraca, ale tym razem jest tylko fragmentem znacznie większego organizmu. Leonida wygląda jak pełnoprawny stan, a nie mapa zaprojektowana wyłącznie pod aktywności gracza.
Bagna Grass Rivers, Leonida Keys, przemysłowa Ambrosia, Mount Caliga National Park czy Mount Kalaga inspirowany południowymi miasteczkami USA tworzą świat, który sprawia wrażenie autentycznie zamieszkanego. Szczególnie imponuje liczba funkcjonalnych wnętrz. Sklepy, lombardy, stacje benzynowe, warsztaty, bary, siłownie, banki, mieszkania czy nawet budynki administracyjne mają działać bez ekranów ładowania.
Jeżeli przecieki okażą się prawdziwe, Rockstar może wykonać gigantyczny krok względem konkurencji. Większość współczesnych sandboxów nadal opiera się na fasadowych miastach z ogromną liczbą atrap budynków. GTA VI wygląda jak próba całkowitego zerwania z tym ograniczeniem.
Ogromne wrażenie robi też infrastruktura. Metro z pasażerami, autobusy kursujące po konkretnych trasach, podnoszone mosty, działające porty i lotniska sugerują świat funkcjonujący niezależnie od obecności gracza.
Do tego dochodzi wręcz absurdalny poziom detali. Tablice rejestracyjne zależne od regionu, responsywne ekrany w samochodach, błoto osadzające się na karoserii czy NPC korzystający z aktywnych smartfonów wyglądają jak rzeczy, które normalnie stanowią tło. Rockstar najwyraźniej traktuje je jako fundament immersji.
Rockstar przebudowuje fundamenty rozgrywki
Największą zmianą gameplayową może okazać się system ekwipunku inspirowany Red Dead Redemption 2. Koniec z chodzącym arsenałem mieszczącym kilkanaście karabinów w kieszeni. Broń ma być fizycznie przenoszona w torbach i bagażnikach, a planowanie napadów prawdopodobnie stanie się dużo ważniejsze niż wcześniej.
Rockstar przebudowuje też policję i AI przeciwników. Funkcjonariusze mają reagować na zgłoszenia świadków, wygląd podejrzanych i konkretne pojazdy, zamiast magicznie pojawiać się za plecami gracza. To potencjalnie jedna z najważniejszych zmian w historii serii.
Jeżeli system rzeczywiście zadziała tak, jak sugerują przecieki, pościgi mogą stać się dużo bardziej organiczne i nieprzewidywalne. Policja ma organizować blokady, odcinać boczne drogi i prowadzić działania przypominające realne operacje.
Do tego dochodzi możliwość wydawania komend partnerowi podczas akcji, fizyczne przenoszenie ciał, rozbudowana kastomizacja broni, system leczenia oparty na trauma kitach czy narzędzia służące do hakowania i kradzieży samochodów.
To wygląda mniej jak klasyczne GTA, a bardziej jak połączenie sandboxa Rockstar z immersive simem.
Detale świata ocierają się o absurd
Im więcej informacji wypływa na temat GTA VI, tym bardziej widać obsesję Rockstar na punkcie detali. W grze mają pojawić się dziesiątki marek napojów, restauracji, sklepów i urządzeń elektronicznych. NPC kupują jedzenie, korzystają z telefonów, oglądają transmisje Weasel News i funkcjonują w świecie, który sprawia wrażenie niemal przesadnie realistycznego.
Fauna również wygląda absurdalnie rozbudowanie jak na grę miejską. Flamingi, rekiny, pumy, jelenie, szopy, bezpańskie psy i koty czy nawet iguany w hawajskich koszulach pokazują skalę ambicji projektu.
Spekulacje społeczności idą jeszcze dalej. Mówi się o proceduralnych wnętrzach, ogromnym huraganie zmieniającym mapę w trakcie fabuły, sześciu rozdziałach kampanii i powierzchni większej nawet o 200% względem GTA V.
Część tych informacji może okazać się przesadzona. Problem polega na tym, że Rockstar już wcześniej wielokrotnie robił rzeczy uznawane za nierealne dla branży AAA. Dlatego właśnie GTA VI budzi dziś tak ogromne emocje. Po raz pierwszy od bardzo dawna istnieje realna szansa, że największy hype w historii gier faktycznie nie okaże się przesadzony.