Recenzja gry Song of Nunu: A League of Legends Story

Song of Nunu: A League of Legends Story zabiera graczy na emocjonującą przygodę, podczas której dołączają do Nunu i jego zaufanego towarzysza yeti, Willumpa, w poszukiwaniu dawno zaginionej matki małego protagisty. Rozdzielony z nią podczas ataku na ich karawanę Yotai, jest zdeterminowany, aby ponownie się z nią połączyć i odkryć sekrety związane z Sercem Błękitu – mistycznym artefaktem, który posiada wielką moc.

[steam item = 1333200]

Recenzja gry Song of Nunu: A League of Legends Story

Gra oferuje liniową przygodę, łączącą zagadki środowiskowe i liczne rozbudowane elementy znane z platformówek 3D. Kładzie duży nacisk na różnorodność rozgrywki, zapewniając jednocześnie emocjonalną narrację skupioną wokół przyjaźni, utraty kontaktu z bliską osobą i wewnętrznego uzdrowienia.

Song of Nunu pięknie ukazuje więź przyjaźni między bohaterami, poprzez liczne interakcje i dyskusje, które są zarówno wzruszające, jak i urocze. Od żartobliwych przekomarzań po chwile wrażliwości, relacja Nunu i Willumpa jest motorem emocji, które dostarcza ta produkcja.

Gra wykracza poza tytułowe postacie, wprowadzając do swojej narracji innych lubianych bohaterów League of Legends. Każda z postaci wnosi swoją odrębną osobowość i przyczynia się do ogólnego rozwoju fabuły.

Braum, znany ze swojej serdecznej natury, dodaje sporo pozytywnej energii do gry, pomagając Nunu i Willumpowi w ich podróży. Jego wesoła osobowość zapewnia chwile beztroski pośród cięższych tematów poruszanych w fabule.

Na przeciwległym biegunie znajduje się Lissandra, której samotna egzystencja ostro kontrastuje z podejściem Nunu do życia. Przedstawiona została jako antybohaterska postać kierująca się pragnieniem ochrony swojej ojczyzny. Kontrast ten pozwala graczom zastanowić się nad różnymi sposobami radzenia sobie z żałobą i konsekwencjami, które się z nimi wiążą.

To jedna z najpiękniejszych historii dla młodszego gracza

Ogrywając tę produkcję nieustannie odnosiłem wrażenie, że to idealny materiał na wysokobudżetową bajkę. Fabuła jest dość prosta i porusza wiele przerabianych wcześniej tematów, ale zaprezentowana została z niesamowitym wdziękiem i urokiem. Przepiękne mroźne krainy i animacje bohaterów, filmowa ścieżka dźwiękowa i świetnie zrealizowane scenki przerywnikowe nie pozwalają oderwać wzroku do samego końca.

Tytuł posiada coraz rzadziej spotykaną (opcjonalną) pełną polską lokalizację, co powinno znacząco poprawić wrażenia młodszych odbiorców. Dobrane głosy są świetne i idealnie wzbogacają bajkowy nastrój.

Oprawa audiowizualna Song of Nunu wykracza poza zwykłą estetykę i wzmacnia ona doświadczenie opowiadanej historii. Starannie wykadrowane kąty kamery i dynamiczne przejścia między sekcjami rozgrywki tworzą płynny obraz, który utrzymuje zaangażowanie podczas całej przygody. Niezależnie od tego, czy chodzi o eksplorację ukrytych jaskiń, czy też przemierzanie zdradzieckich klifów, prezentacja audiowizualna dodaje głębi narracji, sprawiając, że każda chwila wydaje się znacząca.

Wszystkiego po trochę

Rozgrywka w Song of Nunu całkiem zróżnicowana. Mamy tu wiele segmentów platformowych, liczne wspinaczki, a nawet dynamiczne ucieczki przed niebezpieczeństwem. Większość tych elementów została wykonana wzorowo (jak na produkcję kierowaną do młodszego gracza), ale czasami sterowanie wydawało mi się nieco nieprecyzyjne i niedokładne. Gra wykonuje automatyczne zapisy praktycznie co chwilę, dzięki czemu w razie upadku nie trzeba powtarzać długich fragmentów rozgrywki.

Mam pewien problem z zagadkami środowiskowymi – są ciekawe, pomysłowe i całkiem zróżnicowane, jednak sprawiły mi trochę trudności. Moim zdaniem przydałby się tu jakiś system podpowiedzi, a nawet możliwość pominięcia łamigłówek po jakimś czasie. Może się mylę i dzieciaki są na tyle pomysłowe, że rozgryzą je szybciej, ale podejrzewam, że pomoc rodzica może się tu przydać.

Walka w grze jest stosunkowo uproszczona, opierając się na podstawowych kombinacjach przycisków odpowiedzialnych za ataki i unik. Jest to zdecydowanie najłatwiejszy element produkcji i raczej nie powinien nikomu sprawić większych problemów.

Co ciekawe, jeśli obniżymy poziom zdrowia do minimalnego poziomu to mamy możliwość wykonania ‘finishera’ rodem z God of War, jednak oczywiście w dużo radośniejszej wersji. Przemoc w grze jest niezwykle delikatna i moim zdaniem nie powinna wywołać żadnego dyskomfortu u młodszych graczy.

Ze względu na niski poziom trudności walka bywa czasem nieco monotonna. Od czasu do czasu trafimy tu na pojedyncze z bossami, ale moim zdaniem różnorodność przeciwników jest nieco za bardzo ograniczona.

Song of Nunu zgrabnie przeskakuje między elementami platformowymi, scenkami przerywnikowymi, zagadkami logicznymi i starciami z wrogami, dzięki czemu utrzymywał moje zainteresowanie przez całą rozgrywkę. Nie jest to zdecydowanie gra zrobiona na szybko, a pełnoprawna produkcja, której ukończenie powinno zająć przynajmniej 7-8 godzin.

Song of Nunu: A League of Legends Story na Steam Decku

O świetnej oprawie wspomniałem już wcześniej, ale muszę na chwilę jeszcze wrócić do kwestii technicznych. Ogromną część Song of Nunu: A League of Legends Story przeszedłem na Steam Decku i nie miałem większych problemów z wydajnością, ale muszę wspomnieć o niesławnych przycinkach. Tytuł działa na Unreal Engine 4, więc sporadyczne doczytywania są tu codziennością. Nie przeszkadzają znacząco, ale psują ogólne wrażenia.

W grze nie znajdziemy żadnych opcji skalowania rozdzielczości, więc zdecydowałem się na średnio-wysokie ustawienia graficzne i limit na 40 klatek. Poza pojedynczymi sekcjami taka płynność była w pełni osiągalna, a Song of Nunu wyglądał przy tym znakomicie na małym ekranie Steam Decka.

Podsumowując

Jeśli League of Legends nie budzi u Was pozytywnych wspomnień, tak wiedzcie, że Song of Nunu to autonomiczna historia, która w pełni broni się bez swojego uniwersum. Nie pamiętam kiedy ostatnio grałem w tak pięknie zrealizowaną platformówkę, o głębokim przekazie i równie charyzmatycznych bohaterach. Rozbudowane elementy zręcznościowe i ciekawe zagadki nie pozwalają się tu nudzić, choć nieco nierówny poziom trudności może stanowić małą przeszkodę dla młodszych graczy. To kolejna po Super Mario Bros. Wonder produkcja w tym roku, która dostarczy świetną rozgrywkę całej rodzinie.

Song of Nunu: A League of Legends Story: to niezwykła opowieść o przyjaźni i utracie bliskiej osoby, ubrana w śliczną oprawę wizualną, pełną polską wersję językową i bardzo przyjemne mechanizmy rozgrywki. Jestem pewny, że dostarczy mnóstwo zabawy przede wszystkim młodszym graczom, ale dorośli również spędzą tu bardzo urocze chwile. Paweł Mikulski

8.5
von 10
2023-11-04T15:53:56+0100

Recenzja gry Song of Nunu: A League of Legends Story – sprawdź inne ciekawe tytuły.


Paweł Mikulski

Paweł Mikulski

Zapalony gracz i miłośnik technologii. Lubię grać zarówno na PC, jak i konsolach, ale moje największe odkrycie to Steam Deck.

Artykuły: 297