Recenzja gry Stellar Blade (PlayStation 5)

Stellar Blade to jedna z ciekawszych gier akcji, która pojawiła się na rynku w ostatnich miesiącach. Tytuł od początku budzi pewne kontrowersje – najpierw z powodu celowo przesadnej seksualizacji głównej bohaterki, by później obrywać za popremierową cenzurę. Produkcja, aktualnie dostępna tylko na PlayStation 5, zaoferowała mi przede wszystkim ciekawe połączenie wielu oderwanych od siebie elementów znanych z przeróżnych gier akcji. Zacznijmy jednak od początku.

Historia i świat

W Stellar Blade wcielamy się w Eve, członkinię 7. Oddziału Powietrznego, którego zadaniem jest uratowanie planety po kataklizmach i inwazji obcych najeźdźców. Bohaterka, znana również jako Anioł, jest nie tylko niezwykle silnym wojownikiem, ale i symbolem nadziei dla Xion — ostatniej enklawy ludzkości. Misję komplikowane dodatkowo fakt, że większość jej drużyny zginęła podczas desantu na Ziemię, co zmusza Eve do niemal samotnej walki o przetrwanie i odbudowę siły społeczeństwa. Historia posiada kilka niezłych zwrotów akcji, jednak nie da się jej odmówić przewidywalności i pewnej schematyczności. Na szczęście jest na tyle udana, że scenki przerywnikowe nie męczą i ogólnie poznaje się ją z przyjemnością.

Recenzja gry Stellar Blade
Recenzja gry Stellar Blade

Na swojej drodze oczywiście napotkamy na wiele pobocznych postaci, a przez większą część rozgrywki towarzyszą nam Adam i Lili, czyli jeden z ostatnich żywych mieszkańców ziemi oraz charyzmatyczna pani mechanik, która na wielu etapach zabawy zadba o nasze dodatkowe umiejętności. Ciężko też czuć się tu osamotnionym, bo nasi towarzysze bardzo często komentują wydarzenia będąc za sterami drona, który nas nie opuszcza.

Fabuła gry ma wiele ciekawych akcentów, mnóstwo smaczków schowanych za porozrzucanymi po kątach notatkami, ale ostatecznie nie porywa i naprawdę trudno brać ją na poważnie. Oczywiście miło jest dla odmiany pokierować losami nienaturalnie atrakcyjnej bohaterki, której biust w ostentacyjny sposób podryguje wraz z każdym jej krokiem, ale z drugiej strony przesadna seksualizacja nie jest tu niczym uzasadniona. To nie Bayonetta, gdzie cała rozgrywka była lekko pikantna i mocno żartobliwa. „Anioł” jest postacią niezwykle ciepłą, chętną do pomocy każdej napotkanej istocie, uczciwą i honorową. Stellar Blade to bardzo feministyczna opowieść w dobrym tego słowa znaczeniu, ale Eve jest chyba aż za grzeczna.

Recenzja gry Stellar Blade
Jeśli komuś przeszkadza wygląd Eve to może go nieco unowocześnić – tu przykład

Dziwi mnie też zachowanie twórców/Sony jeśli chodzi o wspomnianą we wstępie cenzurę – jest znikoma i niewiele zmienia, ale po co gracze byli szczuci nieco większym kawałkiem piersi przed premierą?

Stellar Blade to nie jest Souls-like

Bazując na wersji demonstracyjnej, która była dość krótkim wstępem do rozgrywki, można było odnieść wrażenie, że w Stellar Blade będziemy mieli do czynienia z kolejną produkcją czerpiącą garściami ze schematów wypracowanych przez From Software. I tak, na początku gra potrafi dać popalić, premiuje idealne bloki i uniki, a dość liniową eksplorację uzupełnia o liczne skróty, które pozwalają łatwiej przeżyć od „ogniska” do „ogniska”. Z tą różnicą, że po śmierci nie tracimy tu cennych punktów doświadczenia, a jedynie wrogowie odradzają się na swoich pozycjach.

Recenzja gry Stellar Blade

Pochwalić warto fakt, że Stellar Blade umożliwia skorzystanie z tzw. trybu fabularnego, który dość znacząco obniża poziom trudności i pozwoli cieszyć się rozgrywką bez większych frustracji. Szkoda tylko, że poziom trudny powiązany jest z „Nową Grą +” i jest dostępny dopiero po ukończeniu zabawy na standardowych zasadach, a ta przynajmniej dla mnie szybko stała się nieco za mało wymagająca (poza bossami – ci zawsze potrafią dać nieźle w kość).

Im dalej w las, tym bardziej gra odchodzi od tych założeń i coraz bardziej stawia na agresywne starcia i niemal sandboxowe mapy, a system walki po odblokowaniu kolejnych ulepszeń zbliża tytuł do klasycznego slashera. Aby było ciekawie, to nie ostatnia zmiana, bo w międzyczasie nasz dron staje się w bronią palną, a wraz z nim Stellar Blade na chwilę przypomina produkcje z gatunku survival horror.

Recenzja gry Stellar Blade
Recenzja gry Stellar Blade

Na „papierze” wygląda to dziwacznie. Tym bardziej, że recenzowany tytuł to nie jest doskonały soulslike, slasher czy produkcja grozy – wszystko na szczęście działa tu na tyle przyzwoicie, że przez ponad 25 godzin potrzebnych na ukończenie głównej fabuły i większości zadań pobocznych zleciało mi w mgnieniu oka. Uczucie progresu towarzyszyło mi od początku do końca zabawy.

Świat chce się zwiedzać, ale misje te poboczne…

Duża w tym zasługa stworzonego w Stellar Blade świata. W grze zwiedzimy zniszczone postapokaliptyczne miasta, sporo pustynnych terenów, liczne zamknięte i bardzo klimatyczne lokacje, takie jak laboratorium, bunkry czy rozbudowana stacja metra. Każda z nich przepełniona jest ciekawą zawartością i nieźle poukrywanymi sekretami, których odkrycie realnie wpływa na progres rozgrywki. Co więcej, bez eksploracji ominie nas tu sporo ciekawych walk z większymi przeciwnikami.

Recenzja gry Stellar Blade

Bardzo kontrastują tu liczne misje poboczne, które zostały dodane na siłę i jedyne do czego służą to dodatkowa zachęta do przebiegnięcia każdego fragmentu dostępnych krain. Jeśli graliście w Final Fantasy 7 Remake i pamiętacie jakie podejście do opcjonalnej zawartości mieli twórcy tej gry, tak w Stellar Blade wypada to jeszcze gorzej. Czasem trafią się perełki, które uzupełnione są o jakieś dialogi i ciekawą historyjkę, ale to naprawdę rzadkość.

Drobne problemy

Muszę nieco ponarzekać też na sekcje platformowe, których na szczęście nie ma tu zbyt wiele. W walce sterownie Eve nie wydaje się wcale toporne – postać jest responsywna, a dość rozbudowane kombosy sprawiają mnóstwo radości. Zupełna odwrotność to miejsca, gdzie wymagana jest precyzja, aby doskoczyć do celu – momentami miałem wrażenie, że kieruję po prostu czołgiem. Nie wiem co poszło nie tak, ale bohaterka ma trudności z „przyklejeniem” się do miejsca lądowania, a przykładowo podczas bujania się na linie czy drążkach nie ma możliwości skorygowania kierunku lotu. Długo nie zapomnę banalnej zagadki, w której trzeba było w odpowiedniej kolejności skakać na wskazane cele – powtarzałem ją chyba z 15 razy.

Recenzja gry Stellar Blade

Optymalizacja na medal

W grach akcji odpowiednia wydajność jest kluczowa i w przypadku Stellar Blade ciężko się do czegoś pod tym względem przyczepić. Mamy tu trzy tryby płynności, gdzie nawet na środkowym, czyli zbalansowanym, tytuł niemal zawsze utrzymuje 60 FPS. Wyjątki występują bardzo sporadycznie i zazwyczaj poza walkami, więc jeśli posiadacie ekran z obsługą VRR to zdecydowanie zalecam skorzystanie z tej opcji. Tryb wydajności działa nieco lepiej, ale kosztem mniejszej ostrości obrazu, zwłaszcza w ruchu. Dla masochistów twórcy udostępnili również możliwość rozgrywki w rozdzielczości 4K przy zablokowanych 30 klatkach na sekundę.

Recenzja gry Stellar Blade

Gra wygląda całkiem ładnie, zwłaszcza jeśli chodzi o modele postaci oraz znakomicie zaprojektowanych przeciwników. Dobrze prezentują się też bardziej słoneczne otwarte lokacje, ale na każdym kroku widać tu liczne kompromisy, na które musieli pójść twórcy, aby zapewnić odpowiednią płynność. Oświetlenie jest dość płaskie, mapy wydają się trochę sterylne, a zasięg rysowania obiektów i cieni pozostawia nieco do życzenia. Zdecydowanie najsłabiej prezentują się liczne tekstury, bo z niewiadomych powodów mają bardzo niską rozdzielczość i ciężko byłoby je zaakceptować nawet na PlayStation 4.

Na plus na pewno zasługuje typowo japońska ścieżka dźwiękowa, której nie da się odmówić uroku oraz bardzo solidnie podłożone głosy postaci.

Recenzja gry Stellar Blade
Recenzja gry Stellar Blade

Podsumowując

Stellar Blade to gra, w której znalazłem sporo sprzeczności, ale ostatecznie dostarczyła mi wiele godzin naprawdę dobrej rozgrywki. Podobało mi się to jak żongluje dostępnymi mechanizmami, jak bardzo wynagradza eksplorację i jak fajnie buduje wrażenie osiągania postępów. Eve na początku i końcu gry to zupełnie inna bohaterka, uzupełniona o liczne umiejętności i zdolności, a sama walka sprawiła mi ogrom zabawy. Chciałbym, aby twórcy w kolejnej swojej grze pokazali swój prawdziwy potencjał.

Plusy

  • Świetnie zrealizowana eksploracja i wrażenie postępów rozgrywki
  • Gra łączy wiele gatunków i robi to dobrze
  • Rewelacyjny model walki
  • Dostępność trybu fabularnego dla osób, które nie chcą się mierzyć z wysokim poziomem trudności
  • Bardzo dobra optymalizacja
  • Ponad 25 godzin zabawy, która nie nudzi
  • Ścieżka dźwiękowa
  • Mimo wszystko postać Eve

Minusy

  • Fabularnie jednak mogło być lepiej
  • Pozbawione krzty pomysłowości zadania poboczne
  • Oprawa graficzna nieco zawodzi, zwłaszcza jakość tekstur
  • Bardzo złe segmenty platformowe
  • Dziwne podejście do cenzury po premierze gry

Stellar Blade: to nie jest tytuł dla którego kupuje się konsole, ale dla miłośników gier akcji to propozycja niemal nie do odrzucenia. Paweł Mikulski

8
von 10
2024-05-07T21:00:00+0200

Paweł Mikulski

Paweł Mikulski

Zapalony gracz i miłośnik technologii. Lubię grać zarówno na PC, jak i konsolach, ale moje największe odkrycie to Steam Deck.

Artykuły: 297