Recenzje MOUSE: P.I. For Hire – Czy polski shooter w stylu retro to nowy hit?

MOUSE: P.I. For Hire, debiutancka produkcja polskiego studia Fumi Games, nareszcie trafiła w ręce recenzentów. Obietnica połączenia dynamicznego „boomer shootera” z czarno-białą estetyką klasycznych animacji z lat 30. ubiegłego wieku (w stylu słynnego Parowca Willie) brzmiała niezwykle ambitnie. Czy twórcom udało się sprostać wysokim oczekiwaniom? Sprawdzamy, jak tytuł wypada w ocenach ekspertów, gdzie leży jego siła, a gdzie wkrada się rutyna.

Średnia ocen i ogólny odbiór

Krytycy są niemal jednogłośni: MOUSE: P.I. For Hire to jedna z najciekawszych, najbardziej stylowych gier na rynku, a zarazem niezwykle udany debiut warszawskiego studia. Globalna średnia ocen gry oscyluje na wysokim pułapie 83% w popularnych agregatorach, co czyni ją pozycją obowiązkową dla fanów gier akcji z mocnym naciskiem na stronę artystyczną.

Wielu recenzentów nie kryje zachwytu. Portal Gram.pl przyznał grze wybitne 9.2/10, nazywając ją „perełką znacznie większą niż tylko shooter”. Zagraniczne serwisy, takie jak CGMagazine (9.5/10) czy Console Creatures (9/10), chwalą doskonałą integrację krwawego, szybkiego strzelania z uroczą, karykaturalną oprawą wizualną. Nieco bardziej wstrzemięźliwe redakcje, takie jak IGN czy Gamereactor (oceny w okolicach 8/10), również doceniają styl i płynność rozgrywki, choć zwracają uwagę na pewne ograniczenia w budowie samych poziomów i systemów pobocznych.

Największą gwiazdą gry jest bez wątpienia jej unikalna oprawa wizualna, która wygląda jak żywcem wyjęta z czarno-białych kreskówek z lat 30. – każda klatka animacji to małe dzieło sztuki. Samo strzelanie sprawia ogromną frajdę, bo gra jest dynamiczna, responsywna i czerpie to, co najlepsze z klasycznych shooterów, nie bojąc się przy tym sporej dawki brutalności. Na dużą pochwałę zasługuje też klimat noir oraz świetnie napisane dialogi, dzięki którym postać detektywa Jacka Peppera staje się autentycznie interesująca, a nie jest tylko pustą teksturą z bronią w ręku. Całość dopełnia genialna ścieżka dźwiękowa, która idealnie buduje atmosferę mrocznego, mysiego miasta pełnego korupcji.

Z drugiej strony, niektórzy recenzenci poczuli niedosyt w kwestii mechanik detektywistycznych, bo choć tytuł sugeruje pracę śledczego, to w rzeczywistości rozwiązywanie zagadek jest bardzo uproszczone i stanowi jedynie tło dla ciągłej walki. Choć początek gry zachwyca, to po kilku godzinach może wkraść się pewna powtarzalność, ponieważ starcia z przeciwnikami opierają się na podobnych schematach, a niektórzy wrogowie wydają się przyjmować na siebie zbyt dużą liczbę pocisków.

Recenzenci wytykają też dość liniową strukturę poziomów, która rzadko pozwala na zboczenie z trasy, oraz nagłe, momentami frustrujące skoki poziomu trudności, szczególnie podczas walk z bossami. Na koniec warto wspomnieć o braku możliwości swobodnego powrotu do ukończonych etapów, co utrudnia kolekcjonowanie pominiętych znajdziek.

MOUSE: P.I. For Hire to fenomenalny dowód na to, że polski gamedev wciąż potrafi zaskoczyć świat unikalnym pomysłem i bezbłędnym wykonaniem artystycznym. Mimo drobnych potknięć w mechanikach eksploracyjnych i wkradającej się momentami powtarzalności, gra powinna zapewnić solidne 12-15 godzin intensywnej zabawy.

Przypominamy, że premiera MOUSE: P.I. For Hire została zaplanowana już na 16 kwietnia 2026 roku. Gra zadebiutuje równocześnie na najważniejszych platformach: PC (Steam, konsolach nowej generacji (PlayStation 5, Xbox Series X/S) oraz na Nintendo Switch 2. Co ciekawe, posiadacze starszych sprzętów (PS4, Xbox One oraz klasyczny Switch) będą musieli uzbroić się w nieco więcej cierpliwości – wersje na te urządzenia mają pojawić się w późniejszym, jeszcze nieogłoszonym terminie. Tytuł jest już w pełni zweryfikowany pod kątem działania na Steam Decku, co z pewnością ucieszy fanów grania mobilnego.

Avatar photo
SpecterVi
Artykuły: 846