Porządki wychodzą z piwnicy i trafiają na księżyc, bo Cleaning Up! zadebiutowało właśnie na kilku platformach jednocześnie, zamieniając sprzątanie w pełnoprawną pętlę rozgrywki.
Nowa gra od Unbound Creations, studia znanego z Just Crow Things, trafiła dziś na PC (Steam), Nintendo Switch z kompatybilnością z Nintendo Switch 2, a także na PlayStation 4 i PlayStation 5. Zamiast ratowania świata czy walki z potworami, tutaj chodzi o coś znacznie bardziej przyziemnego, choć skala szybko przestaje taka być.
Od kawalerki do kosmosu
Początek jest znajomy, zagracone mieszkania i bałagan zostawiony przez mieszkańców miasta. Z czasem jednak miejsca robią się coraz bardziej nietypowe. W grze pojawiają się ukryte laboratoria, a nawet lokacje poza Ziemią, gdzie śmieci zdążyły już przejąć kontrolę.
Całość spina aplikacja Clyner, przez którą trafiają kolejne zlecenia od potrzebujących pomocy mieszkańców. Każda lokacja to osobne wyzwanie, a wynik końcowy zależy od dokładności i tempa pracy.
Rozgrywka opiera się na konkretnych narzędziach i ich wykorzystaniu. Odkurzacz zasysa śmieci, mop radzi sobie z trudniejszymi zabrudzeniami, a odświeżacz powietrza kończy proces sprzątania. To proste założenia, ale gra zachęca do powtarzania etapów i poprawiania wyników.
Zdobywane punkty nie są tylko kosmetycznym dodatkiem. Można je przeznaczyć na ulepszenia sprzętu, co realnie wpływa na tempo pracy, albo na elementy wizualne, jak stroje i nakrycia głowy. W efekcie sprzątanie zaczyna przypominać system progresji znany z bardziej klasycznych gier.
Cleaning Up! celuje w specyficzne poczucie satysfakcji, porządkowanie przestrzeni staje się tu główną nagrodą. Twórcy otwarcie mówią o inspiracji samą przyjemnością sprzątania i spokojem, jaki daje doprowadzanie chaosu do ładu.




