Witajcie w krainie motoryzacji, gdzie uliczne wyścigi, offroadowe przygody i mistrzowskie driftowanie splatają się w jedno niesamowite doświadczenie. The Crew Motorfest przenosi nas na malowniczą hawajską wyspę Oʻahu, gdzie nie tylko możemy poczuć ducha niebezpiecznych drogowych wyścigów, ale także zdobyć wulkaniczne zbocza i doskonalić umiejętności offroadowe. To gra, która celebruje różnorodność kultury motoryzacyjnej i zgrabnie żongluje między rozmaitymi aktywnościami. Możemy bawić się tu w wyzwaniach w amerykańskim w stylu, wypróbować japońskie sztuczki na torach, czy też oddać hołd historycznym maszynom, które kształtowały przeszłość motoryzacji.

The Crew Motorfest nie posiada standardowej fabuły, jednak wszystkie najważniejsze wydarzenia okraszone są bardzo klimatycznymi wstawkami filmowymi, które pozwalają zatopić się w klimacie wyścigowego festiwalu. Tryb kariery polega tu przede wszystkim na zaliczaniu kolejnych imprezowych playlist i zdobywaniu gotówki na luksusowe pojazdy. 

Podobnie jak poprzedniej części i tym razem znajdziemy tu kilka aktywności związanych z motorami, motorówkami i samolotami, jednak nie da się ukryć, że zostały zepchnięte zupełnie na dalszy plan. Nigdy nie byłem fanem tych elementów, ale jako mały dodatek były tu dla mnie miłą odskocznią od standardowych wyścigów. 

Ogólnie zróżnicowanie rozgrywki to chyba największa zaleta The Crew Motorfest – nawet przez moment nie czułem tu nudy czy znużenia, a cały czas dominowała ciekawość co nowego przyniesie kolejne wyzwanie. Gra co chwilę rzuca nas między kolejnymi aktywnościami, które nie tylko wyróżniają się typami samochodów, dyscyplinami, a także scenerią. Przykładowo japońskie wyścigi zmieniają hawajskie kaniony niemal w Tokyo, a w zawodach Vintage mamy charakterystyczne filtry obrazu, które świetnie budują nastrój i przeprowadzają nas przez historię rozłożoną między 60. a 90. latami XX wieku. Smaczków jest mnóstwo, bo zmieniają się dekoracje na torach, a w niektórych zawodach zamiast minimapy mamy karteczki ze zdjęciem, które wskazują kierunek jazdy. 

Dostępne dyscypliny to kolejna cecha, która zasługuje na dużą pochwałę. Oprócz standardowych wyścigów mamy tutaj bardzo przyjemnie zrealizowany drift, zawody 1:1 w stylu drag czy torque, sporo offroadu i kilka niespodzianek, które polecam wam odkryć samodzielnie. 

Poza głównymi playlistami jest też sporo pobocznych aktywności, które zalicza się tu bardzo naturalnie, zazwyczaj podczas dojeżdżania do naszego celu. Oprócz standardowych znajdziek powracają zadania związane ze slalomem, ucieczka przed mgłą czy też fotoradary, na których musimy osiągnąć odpowiednią prędkość. Warto je zaliczać, bo oferują dodatkowy zastrzyk gotówki i punktów doświadczenia, a nagrody są tu ogólnie dość skromne. Niestety, muszę w tym miejscu przejść do największej wady The Crew: Motorfest, którą są zdecydowanie przegięte mikrotransakcje. 

Skupiając się na aktywnościach dla pojedynczego gracza miałem problem, aby wykupić samochody, które były wymagana dla kolejnych playlist. Ukończenie jednej listy zmagań to zysk na poziomie około 150 000 kredytów, a koszt wymaganych pojazdów zazwyczaj waha się od 400 000 do miliona. Oznacza to, że grę zaliczymy tylko jeśli zdecydujemy się na powtarzanie wyścigów, skorzystamy z trybu multiplayer lub sięgniemy po dodatkową gotówkę. Moim zdaniem taka sytuacja nie powinna mieć miejsca w żadnej grze, która sprzedawana jest za pełną cenę. 

Ciekawostka: Jeśli graliście w The Crew 2 to występuje tu możliwość zimportowania swojego garażu do Motorfest. Niestety nie rozwiązuje to problemu z mikrotranskacjami, bo wyzwania nadal wymagają zakupu konkretnego pojazdu.

Nie oznacza to, że z wyścigami dla wielu graczy jest coś nie tak – wręcz przeciwnie. To zmagania pełne adrenaliny, w których nawet zajmując dalsze pozycje na mecie można odczuwać satysfakcję. Najbardziej spodobał mi się tu tryb Grand Race, w którym o pierwsze miejsce walczy ze sobą 28 graczy, a jeden wyścig potrafi trwać prawie 10 minut i jest podzielony na 3 różne segmenty. Wydarzenie łączy w sobie wszystko co najlepsze w The Crew: Motorfest – przykładowo może rozpocząć się w najszybszym samochodzie drogowym, następnie płynnie przenieść nas do szutrowych zmagań w baggy, by zakończyć się w fotelu Formuły 1. Rotacja jest bardzo duża i chyba nie zdarzyło mi się uczestnictwo w dwóch takich samych wydarzeniach. Oprócz tego znajdzie się coś dla miłośników tuningu wizualnego i derby, w których wygrywa ostatnia osoba, która przetrwa na torze.

Druga pozycja w Grand Race to na razie mój rekord 🙂

The Crew: Motorfest nie byłby nawet w połowie tak udany, gdyby nie znacząco ulepszony model jazdy. Ten trafił idealnie w mój gust, bo choć jest w pełni zręcznościowy, tak wymaga dużego skupienia na drodze, a różnice w prowadzeniu kolejnych samochodów bywają naprawdę duże. Czuć tu ciężar aut, a przed każdym zakrętem trzeba spuścić nogę z gazu i porządnie przyhamować. Jeśli prowadzimy w danym momencie pojazd, który najlepiej sprawdza się na asfalcie to wyjechanie na pobocze zazwyczaj wiąże się tu ze sporą utratą przyczepności i prędkości. Dla miłośników całkowitego arcade są liczne asysty, w tym możliwość cofania czasu. 

Bardzo przyjemny model jazdy w połączeniu z niezwykle malowniczą, kolorową i zróżnicowaną wyspą Oʻahu sprawił, że samo dotarcie do wyznaczonych celów było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Mapa tym razem nie jest ogromna, ale na tle swojej wyścigowej konkurencji wypada i tak bardzo dobrze. Mnóstwo tu przeróżnych szlaków, lasów czy pięknych przybrzeżnych tras, a oprócz dostajemy również ciekawie odwzorowane miasto. 

Wyścigi offroadowe przypominają znakomitą serię Sega Rally

Oprawa wizualna jest bardzo solidna. Dobrze prezentują się deszczowe wieczory, zamglone poranki czy niezwykle klimatyczne zachody słońca. Teren jest zróżnicowany i pełen detali, podobnie jak bardzo dobrze wyglądające pojazdy. The Crew Motorfest nie przynosi rewolucji, ale nadrabia swoim urokiem. Do dźwięku również nie można się przyczepić, bo pojazdy brzmią bardzo solidnie, a ścieżka dźwiękowa to przede wszystkim wakacyjne popowe kawałki, które doskonale odnajdują się w festiwalowym, letnim klimacie.

Warto też zaznaczyć, nie jest to jedna z najlepszych premier ostatnich miesięcy pod względem stabilności działania, jak i ogólnej wydajności. Gra działa bardzo płynnie, oferuje sporo detali, które pozwolą dostosować płynność rozgrywki pod możliwości komputera (niestety zabrakło opcji skalowania rozdzielczości z pomocą DLSS i AMD FSR 2) i nawet po sporych cięciach potrafi wyglądać zjawiskowo. Niektórym może przeszkadzać limit 60 FPS, jednak jest to prawdopodobnie spowodowane ograniczeniami silnika. Muszę pochwalić też stabilność infrastruktury sieciowej, bo nigdy nie miałem sytuacji, aby rozgrywka została przerwana przez problemy z serwerami, a warto dodać, że jest to tytuł wymagający stałego połączenia z internetem i oprócz nas na mapie znajduje się mnóstwo innych graczy.

Podsumowanie recenzji The Crew Motorfest

Nawet nie wiecie jak się cieszę, że tym razem The Crew przechodzi do zdecydowanie lepszej ligi zręcznościowych wyścigów i może godnie stanąć obok kolosa, na jakiego wyrosła seria Forza Horizon. Motorfest to już teraz naprawdę świetna, choć niepozbawiona wad produkcja, która oferuje sporo bardzo przyjemnej i zróżnicowanej zawartości, a kolejne aktualizacje powinny zapewnić dodatkowe godziny zabawy. 

Niestety, ze względu na wspomniany wcześniej problem z przegiętymi mikrotransakcjami, jestem zmuszony obniżyć ogólną ocenę o jedno oczko. Gra została wydana w nowym standardzie cenowym i sama obecność dodatkowych płatności jest naganna, a pewne wymuszanie na graczu powtarzania wyścigów, aby osiągnąć progres w głównych playlistach nie powinno mieć miejsca. 

The Crew Motorfest : To jeden z najlepszych i najbardziej grywalnych przedstawicieli zręcznościowych wyścigów na rynku, zdecydowanie wykraczający jakością ponad takie produkcje jak ostatnie Need for Speedy czy poprzednie części serii. Bawiłem się świetnie i mam nadzieję, że Wy również będziecie się tu ścigać z uśmiechem na twarzy.  Paweł Mikulski

8
von 10
2023-09-14T16:47:28+0200

W The Crew Motorfest zagrasz na PC i konsolach Playstation oraz Xbox z poprzedniej i obecnej generacji. Dodatkowo posiadacze abonamentu Ubisoft + na PC (59,99 zł/miesiąc) lub konsolach Xbox (69,90 zł/miesiąc) mają dostęp do pełnej wersji gry wraz dodatkami.

Do 17 września każdy chętny może bezpłatnie sprawdzić The Crew Motorfest w ramach 5-godzinnego dema.

The Crew Motorfest na Steam Decku

Niestety, ze względu na zabezpieczenia anti-cheat w The Crew: Motorfest nie zagramy na SteamOS, jednak jeśli korzystacie z Windowsa to możecie spodziewać się rozgrywki w 30FPS na podstawowych ustawieniach graficznych.

Warto dodać też, że gra jest dostępna w najlepszej usłudze do rozgrywki w chmurze, czyli Nvidia GeForce Now, dzięki czemu można ją ograć nawet w przeglądarce internetowej. Poradnik jak zainstalować GFN na Steam Decku znajdziecie w tym linku.


Paweł Mikulski

Paweł Mikulski

Zapalony gracz i miłośnik technologii. Lubię grać zarówno na PC, jak i konsolach, ale moje największe odkrycie to Steam Deck.

Artykuły: 297