Recenzja Darwin’s Paradox! – Ośmiornica w świecie retro-futuryzmu
Darwin nie potrzebuje ani jednego słowa, by sprzedać nam swoją historię. Wystarczy mu osiem macek, z których każda zdaje się żyć własnym życiem, desperacko szukając oparcia na śliskiej rurze czy krawędzi biurka. Darwin’s Paradox! to rzadki przypadek gry, która czaruje ruchem i fizyką niemal tak samo mocno, jak swoją unikalną oprawą wizualną. Jednak im głębiej wchodzimy w ten retro-futurystyczny świat rodem z lat 50., tym wyraźniej widać, że pod tą niezwykle ekspresyjną, niemal disneyowską powłoką, kryje się produkcja momentami boleśnie zachowawcza, a chwilami zwyczajnie frustrująca.