Recenzja Mark of the Deep

Mark of the Deep to przykład gry, która pokazuje, od czego jest dolna skala ocen. Pomysł był tu dość obiecujący: klimatyczna opowieść o piratach, tajemniczej wyspie i morskich koszmarach. Niestety, realizacja pozostawia wiele do życzenia. Problemy z balansem, nudna walka, źle zaprojektowana eksploracja i chaotyczne połączenie różnych gatunków sprawiają, że rozgrywka jest męcząca. Każdy element, który mógłby działać, został przyćmiony przez złe decyzje projektowe.

Gaming Mode
Recenzja Mark of the Deep
Recenzja Mark of the Deep

Na początku starcia wydają się nawet nieźle zaprojektowane. Ruchy trzeba planować, unikać ciosów, a każdy cios warto zaplanować przemyśleć. Po pewnym czasie trudność nie wynika już z wymagających przeciwników, lecz z chaotycznych sytuacji, gdzie ekran zalewa fala wrogów. Nie ma tu uczciwego poziomu trudności, a gra stopniowo zmienia się w festiwal irytacji. Walki z bossami również irytują swą monotonnością, bo przeciwnicy mają absurdalnie dużo zdrowia i spamują te same ataki.

Największym problemem Mark of the Deep jest jednak brak mapy. Może to wydawać się drobiazgiem, ale w rzeczywistości powoduje ogromną frustrację – nie wiem kto wpadł na taki pomysł przy produkcji czerpiącej garściami z gatunku metroidvanii. Lokacje są do siebie podobne, a bez żadnej formy nawigacji łatwo się zgubić. Wiele czasu spędza się na bezsensownym błądzeniu, próbując przypomnieć sobie, gdzie znajdowały się kluczowe postacie czy przedmioty.

Recenzja Mark of the Deep
Recenzja Mark of the Deep

Do tego stopnia, że w pewnym momencie zacząłem wprost omijać wrogów, byle tylko szybciej dotrzeć do celu. W grze kolejne zdolności dodatkowo tylko komplikują nawigację, otwierając jeszcze więcej dróg w labiryncie, a tego dochodzą ciągłe powroty do poprzednich lokacji, które są wymuszone, a nie wynikają z naturalnej potrzeby eksploracji.

Broń również nie daje poczucia mocy. Standardowe ataki pozostają efektywne przez całą grę, a nowe bronie nie oferują realnych zmian w stylu walki. Całość bazuje na prostych mechanikach znanych z produkcji soulslike, czyli mamy tu połączenie słabych i mocnych ataków uzupełnionych o uniki. Brakuje tu jakiekolwiek głębi.

Recenzja Mark of the Deep
Recenzja Mark of the Deep

Niestandardowo na koniec zostawiłem kwesitę fabuły, bo i w grze nie ma żadnego znaczenia. Historia Mark of the Deep opowiada o piratach, którzy po katastrofie statku trafiają na tajemniczą wyspę. Bohater, Rookie, musi uratować załogę i rozwiązać zagadkę klątwy zamieniającej ludzi w morskie potwory. Motyw Lovecraftowski daje duże pole do popisu, ale gra zupełnie go nie wykorzystuje. Postacie są nijakie, dialogi mało angażujące, a reakcje załogi na klątwę są wręcz absurdalnie obojętne. Nie czuć tu atmosfery grozy ani tajemnicy – raczej mechaniczne odhaczanie kolejnych zadań.

Mimo to świat gry mógłby mieć swój urok. Projekt przeciwników i bossów sugeruje, że twórcy mieli ciekawy pomysł, ale zabrakło im środków lub czasu, by go w pełni zrealizować. Efekt końcowy to miejsce, które powinno budzić fascynację, ale w praktyce szybko nuży monotonią barw i swoją nijakością.

Recenzja Mark of the Deep
Recenzja Mark of the Deep

Mark of the Deep to gra, która ma kilka ciekawych elementów, ale toną one w morzu złych decyzji. Walka szybko staje się monotonna, eksploracja jest męcząca, a progresja nie daje satysfakcji. Historia mogła być atutem, ale została przedstawiona w zbyt powierzchowny sposób. Mechaniki metroidvanii są źle zaprojektowane, a system walki soulslike nie oferuje głębi ani satysfakcji. Dawno się tak nie wymęczyłem, choć teoretycznie znajdują się tu miks moich ulubionych gatunków. Gry nie jestem w stanie nikomu polecić.

Mark of the Deep: to tytuł, który można docenić za próbę stworzenia unikalnego świata, ale trudno go polecić. Zamiast angażującej przygody dostajemy frustrujące doświadczenie, które przypomina bardziej pracę niż rozrywkę. Szkoda, bo potencjał był duży. SpecterVi

3.5

von

10

2025-02-27T19:16:36+01:00

Wybrane dla Ciebie
18 lat historii i nagły koniec. Kultowe studio zamknięte
18 lat historii i nagły koniec. Kultowe studio zamknięte
Ludzie jako zasób. Hull Rupture pozwala to sprawdzić już teraz
Ludzie jako zasób. Hull Rupture pozwala to sprawdzić już teraz
Wybicie jednego gniazda zmieni całą planetę. Ambitny survival obiecuje skalę AAA, ale gameplay budzi pewne wątpliwości
Wybicie jednego gniazda zmieni całą planetę. Ambitny survival obiecuje skalę AAA, ale gameplay budzi pewne wątpliwości
Fanatastyczny RPG dla fanów Gothica dostępny po polsku
Fanatastyczny RPG dla fanów Gothica dostępny po polsku
Glina, pot i łzy: garncarska bijatyka od Double Fine debiutuje na rynku
Glina, pot i łzy: garncarska bijatyka od Double Fine debiutuje na rynku
Rewolucja w Transport Fever 3 – mody nie tylko dla graczy PC!
Rewolucja w Transport Fever 3 – mody nie tylko dla graczy PC!
Recenzja Darwin’s Paradox! – Ośmiornica w świecie retro-futuryzmu
Recenzja Darwin’s Paradox! – Ośmiornica w świecie retro-futuryzmu
Assassin’s Creed Black Flag Resynced bez tajemnic i z datą premiery!
Assassin’s Creed Black Flag Resynced bez tajemnic i z datą premiery!
All Hail The Orb – tani kliker z motywem kultem i kaczkami podbija Steam
All Hail The Orb – tani kliker z motywem kultem i kaczkami podbija Steam
God of War: Sons of Sparta – Recenzja. Gra, która nie miała odwagi być lepsza
God of War: Sons of Sparta – Recenzja. Gra, która nie miała odwagi być lepsza
Bez pobierania, bez sprzętu, z Path Tracingiem. GeForce NOW dorzuca nowe gry i dużą premierę
Bez pobierania, bez sprzętu, z Path Tracingiem. GeForce NOW dorzuca nowe gry i dużą premierę
INDUSTRIA 2 opóźniona w ostatniej chwili. Twórcy tłumaczą, dlaczego nie zdążyli
INDUSTRIA 2 opóźniona w ostatniej chwili. Twórcy tłumaczą, dlaczego nie zdążyli