Recenzja Warriors: Abyss

Warriors: Abyss to mała niespodzianka od Koei Tecmo, która tym razem łączy klasyczną formułę walk 1 kontra 1000 z elementami roguelite. Pojawiła się znikąd i bez żadnej promocji – to eksperyment, który czerpie inspiracje z takich tytułów jak Hades i Vampire Survivors. Produkcja pozwala wcielić się nam w bohatera przywołanego do piekła przez Enmę, władcę zaświatów. Naszym celem jest pokonanie demonicznego Goumy poprzez przedzieranie się przez cztery poziomy piekła, rekrutowanie dusz poległych wojowników i odkrywanie potężnych kombinacji ataków. Pomysł brzmi intrygująco, ale jak wypada jego realizacja?

Gaming Mode

Rozpoczęcie każdej rozgrywki oznacza losowe przydzielenie początkowych warunków – postaci, umiejętności i dostępnych ścieżek eksploracji. Struktura poziomów przypomina klasyczne roguelite’y, gdzie każda śmierć oznacza powrót do punktu wyjścia i próbę ponownego przejścia piekielnych korytarzy. Można wybierać pomiędzy trudniejszymi trasami, oferującymi cenniejsze nagrody, a bezpieczniejszymi ścieżkami, gdzie można kupować przedmioty regeneracyjne.

Walki są szybkie i widowiskowe, choć początkowo system może wydawać się nieco nieintuicyjny. W miarę postępów mechaniki stają się bardziej przejrzyste, a kolejne ulepszenia sprawiają, że starcia stają się coraz bardziej dynamiczne. Podstawowe ciosy łączą się w efektowne i proste do wprowadzenia kombinacje, a dodatkowym urozmaiceniem jest możliwość przywoływania do sześciu pomocników, którzy wspierają w walce, odpalając potężne ataki po zakończeniu łańcucha ciosów.

Elementy roguelite zostały wprowadzone w sposób klasyczny. W trakcie walk zbiera się różnego rodzaju ulepszenia – zarówno tymczasowe, jak i trwałe. System „Karma Embers” pozwala stopniowo wzmacniać podstawowe statystyki postaci oraz zwiększać liczbę dostępnych formacji bojowych. Rozgrywka jest całkiem szybka i przyjemna, przynajmniej do czasu starć z bossami, które początkowo ciągną się w nieskończoność. Nie są specjalnie trudne i dwóch pierwszych większych przeciwników pokonałem za drugim razem, ale stosunek ich żywotności do naszych obrażeń sprawia, że starcia potrafią trwać kilka minut i zupełnie tracą przez to na impecie. Ogólnie zabawa dość szybko staje się powtarzalna i po kilku godzinach nie bardzo miałem ochotę na kolejne podejścia.

Gra korzysta z modeli, animacji i efektów dźwiękowych znanych z poprzednich odsłon Warriors, co sprawia, że wizualnie prezentuje się poprawnie, ale brakuje jej unikalnego charakteru. Warriors: Abyss działa na dość prehistorycznym silniku, co ma odbicie w archaicznej oprawie wizualnej. Projekt poziomów jest przejrzysty, ale niezbyt inspirujący. Cztery warstwy piekła różnią się stylistycznie, ale ich budowa jest powtarzalna i szybko staje się monotonna. Efekty zaskakują czasem nawarstwieniem i przez to ekran staje się przeładowany eksplozjami oraz efektami świetlnymi, co utrudnia kontrolę nad polem walki.

Pod względem technicznym występują sporadyczne problemy – w bardziej intensywnych momentach zdarzają się spadki płynności, a przejścia między etapami mogą powodować krótkie zawieszki. Nie są to krytyczne błędy, ale biorąc pod uwagę prostą oprawę graficzną, można było oczekiwać lepszej optymalizacji.

Warriors: Abyss to dość udana próba przeniesienia serii w świat roguelite, choć niepozbawiana problemów związanych z powtarzalnością i męczącymi starciami z bossami.. System walki jest wciągający, a różnorodność postaci sprawia, że każda rozgrywka może wyglądać choć trochę inaczej. Elementy progresji i możliwość budowania coraz silniejszych formacji dają satysfakcję, ale to trochę za mało przy sporej wtórności poziomów i przestarzałej oprawie wizualnej. Nie ma tu rewolucji, ale to przyzwoita propozycja dla fanów gatunku i miłośników intensywnej akcji. 

Warriors: Abyss: to solidny, choć momentami powtarzalny miks dynamicznej walki i mechanik roguelite. SpecterVi

6.5

von

10

2025-03-03T18:37:51+01:00

Wybrane dla Ciebie
18 lat historii i nagły koniec. Kultowe studio zamknięte
18 lat historii i nagły koniec. Kultowe studio zamknięte
Ludzie jako zasób. Hull Rupture pozwala to sprawdzić już teraz
Ludzie jako zasób. Hull Rupture pozwala to sprawdzić już teraz
Wybicie jednego gniazda zmieni całą planetę. Ambitny survival obiecuje skalę AAA, ale gameplay budzi pewne wątpliwości
Wybicie jednego gniazda zmieni całą planetę. Ambitny survival obiecuje skalę AAA, ale gameplay budzi pewne wątpliwości
Fanatastyczny RPG dla fanów Gothica dostępny po polsku
Fanatastyczny RPG dla fanów Gothica dostępny po polsku
Glina, pot i łzy: garncarska bijatyka od Double Fine debiutuje na rynku
Glina, pot i łzy: garncarska bijatyka od Double Fine debiutuje na rynku
Rewolucja w Transport Fever 3 – mody nie tylko dla graczy PC!
Rewolucja w Transport Fever 3 – mody nie tylko dla graczy PC!
Recenzja Darwin’s Paradox! – Ośmiornica w świecie retro-futuryzmu
Recenzja Darwin’s Paradox! – Ośmiornica w świecie retro-futuryzmu
Assassin’s Creed Black Flag Resynced bez tajemnic i z datą premiery!
Assassin’s Creed Black Flag Resynced bez tajemnic i z datą premiery!
All Hail The Orb – tani kliker z motywem kultem i kaczkami podbija Steam
All Hail The Orb – tani kliker z motywem kultem i kaczkami podbija Steam
God of War: Sons of Sparta – Recenzja. Gra, która nie miała odwagi być lepsza
God of War: Sons of Sparta – Recenzja. Gra, która nie miała odwagi być lepsza
Bez pobierania, bez sprzętu, z Path Tracingiem. GeForce NOW dorzuca nowe gry i dużą premierę
Bez pobierania, bez sprzętu, z Path Tracingiem. GeForce NOW dorzuca nowe gry i dużą premierę
INDUSTRIA 2 opóźniona w ostatniej chwili. Twórcy tłumaczą, dlaczego nie zdążyli
INDUSTRIA 2 opóźniona w ostatniej chwili. Twórcy tłumaczą, dlaczego nie zdążyli