Fae Farm to przyjemny symulator farmy dla początkujących

Dzięki uprzejmości twórców dostałem opcję sprawdzenia gry Fae Farm. Trochę się wahałem czy skorzystać z tej możliwości, bo takie gry to raczej nie moje klimaty, ale zaciekawiły mnie pozytywne opinie i całkiem przyjemny styl graficzny. 

Próbowałem wielu produkcji o zbliżonej tematyce i nawet przeboje takie jak Stardew Valley czy Animal Crossing mnie nie wkręciły czy to ze względu na zbyt duży poziom skomplikowania, czy też zbyt powolną rozgrywkę. Omawiane Fae Farm mnie nie zachwyciło, ale to całkiem fajna produkcja. A wy akurat macie jedyną możliwość, aby poznać pierwsze wrażenia najbardziej niekompetentnej osoby w temacie farm simów. 

Fae Farm – kiedy prostota gry spotyka się z kreatywnością

Lubię czasem pograć w gry w stylu zen, czyli proste produkcje, które nie wymagają ode mnie za wiele, a po prostu odprężają. I takie właśnie jest Fae Farm – to tytuł spokojny, mało skomplikowany, ale jednocześnie dający pewne pole do kreatywności. Jako że w tym życiu nie dorobię się domu z ogródkiem, a zapewne nawet wypoczynkowej działki, więc jedyne na co mnie stać to zasadzenie koperku na parapecie. A jestem tak ambitny, że zdążyłem sobie nawet zorganizować słoiki na przygotowanie jakiś fajnych przetworów z cukinii, papryki i ogórków na zimę, a mamy już za sobą pierwsze tygodnie jesieni – te jak były puste tak nadal są.

Wracając do Fae Farm – gra cechuje się bardzo wygodnym sterowaniem i potrafi automatycznie dostosować wybrane narzędzia do surowca. Dzięki temu szybko zbierzemy drewno, kamienie i inne pierdoły bez konieczności przeklikiwania się. Oprócz sadzenia można też prowadzić hodowlę zwierząt, jednak zaznaczę tutaj, że oczywiście gra jest pod tym względem bardzo urokliwa i nie pozwala na przerobienie prosiaczków na kotlety, a kury służą tu tylko do składania jajek. Za to można łowić ryby i przyrządzać z nich posiłki. Liczba pierdół do znalezienia i craftingu jest ogromna – część rzeczy odblokujemy wykonując misje, a dziesiątki schematów rozrzuconych jest po prostu po mapie i znajdziemy je naturalnie eksplorując grę. 

Farmy, wróżki i magia, czyli świat w Fae Farm

Podobnie przyjazna jest cała atmosfera – dość otwarty świat świat jest kolorowy i bajkowy, przemoc bardzo minimalna i mocno kreskówkowa. Po jawiają się wątki magii i wróżek, więc nie spodziewajcie się realistycznej produkcji. W grze spotykamy liczne postacie fabularne, jednak dialogi są bardzo uproszczone i nie porywają. Wzorem innych gier można tu budować z napotkanymi bohaterami przyjacielskie relacje, a z wybranymi wejść w związek małżeński. 

Wykopaliska w Fae Farm: chwila frustracji w świecie relaksu?

Jednak nie wszystkie mechanizmy są tutaj odprężające. Fabuła w pewnym momencie przekierowuje nas do wykopalisk, gdzie musimy zdobywać niezbędne materiały. I tu przez moment można poczuć się jak w Górniczej Dolinie. Jakiś sadomasochista wymyślił sobie, że progres w podziemiach odblokowujemy poprzez znalezienie przycisku, który znajduje się pod losowymi złożami. Nie byłoby to nawet takie głupie, gdyby nie fakt, że do rozwalenia jest co najmniej kilkanaście, a każdy kolejny poziom zwiększa ich ilość. Dodam jeszcze, że nasza postać ma mocno ograniczoną wytrzymałość, więc do wykopalisk będziemy musili wracać często. Mimo, że mamy możliwość przygotowania licznych posiłków, które nas wzmacniają to doba jest tu bardzo ograniczona i w pewnym momencie po prostu trzeba pójść spać.

Fae Farm może być całkiem fajną grą dla całej rodziny, zwłaszcza, że produkcję można ograć w trybie współpracy nawet w 4 osoby – zarówno przez internet, jak i lokalnie. Niestety tym razem zabrakło tu choćby polskich napisów, co może być przeszkodą, zwłaszcza dla młodszych graczy.

Warto nadmienić też fakt, że gra jest świetnie zoptymalizowana i powinna pójść praktycznie na każdym sprzęcie. Osobiście głównie ogrywałem ją na Steam Decku, gdzie na maksymalnych ustawieniach oferuje stałe 60 klatek na sekundę. 

Ja bawiłem się dość przyzwoicie i myślę, że osoby lubiące gatunek powinny spędzić tu bardzo przyjemne godziny. Nic mnie nie porwało, ale Fae Farm ma w sobie sporo uroku i sprawdza się nieźle jako przerywnik między poważniejszymi tytułami. Jeśli produkcja Was zaciekawiła to link do wersji PC oraz Nintendo Switch znajdziecie tutaj.


Paweł Mikulski
Paweł Mikulski

Zapalony gracz i miłośnik technologii. Lubię grać zarówno na PC, jak i konsolach, ale moje największe odkrycie to Steam Deck.

Artykuły: 270